piątek, 5 października 2012

80. Marzenia...

    Gadałam chwilkę z Louim (właściwie to mnie ciągle przepraszał) i do sali zapukał Nialler.
N-Przyjechaliśmy już...
J-Kocham cię. I na dodatek pamiętam!
N-Też cię kocham. Tyle, że ja cię tak po chamsku nie zapomniałem!
J-Moglibyście się ewakuować? Pogadam z lekarzem.
Lo-Też chcę z nim pogadać!
J-Spadaj, to mój lekarz, nie twój!
Zgodzili się i najpierw zabrali mnie na badania.
J-A więc co ze mną?
L-A jak się pani dziś czuje?
J-Źle, więc proszę nie owijać w bawełnę...
L-Będzie konieczna jeszcze jedna operacja... Nie znamy dokładnej daty...
J-Jak skomplikowana? Tylko proszę mówić prawdę, chcę wiedzieć na czym stoję.
L-Bardzo. To operacja mózgu...
J-Przeżyje?
L-Nie można nigdy obiecać, że wszystko będzie dobrze...
J-Czyli, że nie?
L-Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie!
J-Ale jest większe prawdopodobieństwo na tak, czy na nie?
L-Operacja jest bardzo trudna... Rzadko kiedy, jestem tak szczery z pacjentami...
J-Mogłabym zostać sama?
Wyszedł bez słowa, a ja zaczęłam płakać. Kiedyś chciałam się zabić, bo wydawało mi się, że życie straciło sens, ale teraz w życiu bym tego nie zrobiła. Teraz, kiedy najpewniej umrę. Bo to mi chciał powiedzieć ten lekarz! Muszę jakoś udawać przed resztą, że tej rozmowy nie było...
    Kiedy już się ogarnęłam, zawołałam Zayna.
J-Więc słuchaj... Chciałam zobaczyć co o tym wszystkim piszą w internecie...
Z-Na pewno?
J-A czytałeś już to?
Z-Częściowo...
J-Dawaj!
Połowa trendsów o tym... Po za tym, plotki z tego feralnego wieczora, np. że odleciała mi głowa. Mhm, dobrze wiedzieć. Na innym portalu pisali, że mam tylko wstrząs mózgu, a reszta to zwykle kłamstwo. Chciałabym. Na Twitterze podali datę mojego pogrzebu. Starałam się nie rozryczeć, bo Malik miałby wyrzuty sumienia, ale nie udało się. Ciekawe co teraz myślą fani? Kiedy przeczytałam tweety typu: "Nie przeżyje tego, jak usłyszę o jej pogrzebie..." to zrobiło mi się słabo.
Z-Wiedziałem, że to był zły pomysł... Przepraszam, przez to wszystko, nie myślę.
J-Nie, Zay. Dziękuję.
    Loui czuwał przy moim łóżku, a ja intensywnie myślałam. Trzeba się jakoś pożegnać... Z fanami i resztą... Nie będę zostawiać żadnych listów, powiem wszystko dziś...
*Louis*
J-Weźmy ślub...
Lo-Co?!
J-Weźmy ślub, najlepiej dziś, nie wiem kiedy będę miała operację...
Lo-Jaką operację?
J-No mózgu... Nie gadajmy o tym, chcę umrzeć jako twoja żona...
Lo-Co ty pieprzysz?! Umrzesz jako moja żona, ale możemy wziąć ślub jak tylko stąd wyjdziesz! Kupię ci najpiękniejszą białą spódniczkę, jaka jest na świecie!
Uśmiechnęła się do mnie lekko, a ja ledwo powstrzymywałem się od łez.
J-Sukienkę, Loui, sukienkę... Biała piżamka mi wystarczy... Lou, proszę. Załatwisz to? Mi też jest ciężko, bo nie umiem się żegnać...
Lo-Jakie żegnać?
Moje serce rozpadło się na miliony kawałeczków... Łzy zaczęły napływać do oczu. Ja się z nią nie mam zamiaru żegnać! Nie, nie, nie!
Lo-Dobrze, skoro chcesz to weźmiemy ten cholerny ślub dzisiaj!
J-Wiesz co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? Jechałam na cmentarz...
Znów cisza. Ona też zaczęła płakać...
J-Ale pochowacie mnie koło Keva, co nie?
Czy ona nie rozumie, że kompletnie mnie dobiła takim gadaniem?! Nie wytrzymałem i skierowałem się do drzwi. Jednak zanim wyszedłem, dodałem coś jeszcze.
Lo-Nie pamiętasz? Żyjemy razem, albo w ogóle!
*Jula*
Ugh... Jakie to wszystko ciężkie... Nie chcę nikogo zranić, kurnaa. Wtedy do sali weszła nasza menagerka.
M-Hej. Jak się czujesz?
J-Cześć... Źle.
Który raz już to powtarzam?!
M-Widzisz jak to jest jak się robi w... balona ludzi...
J-Tak wagary to moja sprawka... Ale nie żałuje, bo to był mój ostatni odpał.
M-Nie mów tak.
Kur.wa. Ci ludzie mnie tak... denerwują. Mam sobie wmawiać, że wszystko będzie ok?
    Czas na fanów! Poprosiłam Li, żeby załatwił mi jakąś kamerę. Ustawił i mogłam już mówić...
J-Yyy hej... Może na początek: nie odleciała mi głowa, jak przeczytałam w internecie, ale nie jest ze mną najlepiej... Nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze dla was zaśpiewam, nie wiem co z płytą... Nic nie wiem. Trochę głupio się czuje, że zobaczycie mnie w takim stanie, ale co mi tam! Lepiej chyba tak niż w ogóle... Powiem wam ciekawostkę, że dziś zostanę panią Tomlinson! Tak, będę panią Zagładą! Wolałabym wziąć ten ślub w innych okolicznościach, ale cóż... Dobra, do rzeczy; Chciałam żebyście wiedzieli, że bardzo mocno was kocham. Dziękuje każdemu fanowi za to, że jest i przykro mi, że nie miałam okazji wszystkich was przytulić! To okropne, że jednego dnia normalnie funkcjonujesz, przebierasz się za teletubisia, a drugiego leżysz nie mogąc się ruszyć... Po prostu czekając na śmierć... Mam dla was prośbę, apel, czy jak to nazwać; realizujcie swoje marzenia! Ja większość mam odhaczoną, więc już mogę się udać do Kevina... To jest najważniejsze! Nie czekajcie, bo życie zwyczajnie mija! Tak jak już mówiłam; dziś jesteś, jutro cię nie ma! No, a więc jakbyście mogli, to bardzo was o to proszę. Hm... Jakie powiedzieć ostatnie słowo do was? Kocham.
No i poszło!... w świat. Jakoś nie wierze w to wszystko...
    Następnie postanowiłam pogadać z dziewczynami. Gapiłyśmy się na siebie, a ja nie mogłam wykrztusić słowa. Taka nasza telepatia... Najpierw poszły łzy.
J-Żałuję, że się nie pobawię na waszych weselach... A tylko spróbujcie zmienić narzeczonych!
R-Żałuję, że nie mogę ci walnąć w mordę... Po co gadasz takie głupoty?!
J-Kocham was! Jak siostry...
A-Jestem twoją siostrą.
J-Zamknij się. Tak w ogóle to dzięki tobie podjęłam najważniejszą decyzje w moim życiu-pójście do x-factor! Gdyby nie ty, teraz pewnie uczyłabym się i byłabym Directionerką, marzącą o tym, żeby ktoś z nich mnie follow... No, a więc kocham was i nie zmieniajcie się nigdy. No, no i wiecie co bym chciała powiedzieć...
Telepatia potrwała jeszcze jakieś 15 minut i drudzy w kolejności byli chłopcy... Oprócz Louiego.
Z-Po co nas tu wołałaś wszystkich?
J-Bo chciałam się z wami poże... Chciałam pogadać.
H-Stop! Czekaj! Mam pytanie...
J-Słucham.
H-Fajnie się ze mną całowało, jak graliśmy w butelkę w x-factor?
Li-Harry, debilu!
H-No co? To pytanie mnie nurtuje!
J-Chociaż dziwnie się całuje własnego brata, to było zajebiście! Że też ty pamiętasz takie rzeczy!
N-A pamiętasz jak były plotki, że masz dziecko z loczkiem?
J-Takich rzeczy się nie zapomina, kochanie!
Z-Ja pamiętam jak oglądaliśmy horror i cię cały czas straszyłem... Sorry!
Zaśmiałam się na to wspomnienie... Mogło by ich jeszcze być całe mnóstwo, gdyby nie ten jeden wypadek...
Li-Ja za to pamiętam jak walnęłaś mnie z całej siły w głowę łyżką!
J-Też cię kocham! Jak sobie czasami myślałam, że byłam o krok, żeby was nie poznać, to chce mi się płakać... Zawsze chciałam mieć brata, wiecie? Dziękuje, że spełniliście moje marzenie. I dziękuje, że zawsze byliście i teraz jesteście...
Z-I się stąd nie ruszymy, póki ty tego nie zrobisz!
J-Bobasy na sterydach! Kocham was. Mam do was prośbę... Kiedy już... odejdę, zadbajcie o Louisa, żeby nie robił głupstw i żeby znalazł sobie jakąś dziewczynę... Tylko wiecie, taką porządną! I jeszcze jedno; pomyślcie o mnie czasami... Ja będę was pilnować z góry, ok? Nie płaczcie, moja historia się już skończyła, w końcu każde dziecko powinno mieć matkę... Kocham was!
"Nie płaczcie" nie pomogło i na dodatek sama się rozryczałam...
    Nareszcie odwiedził mnie Loui. Zaraz miał być ten ślub...
Lo-Kiedy tak klęczałem na tej scenie, prosząc cię o rękę inaczej sobie wyobrażałem ten dzień... Biała sukienka, białe kwiaty, białe Keviny... No i wesele do białego rana!
J-Przepraszam. Najwyżej drugi sobie taki weźmiesz...
Lo-Co?!
Przegięłam? Sądząc po jego minie-tak...
J-Pamiętam jak pierwszy raz cię zobaczyłam. Zgadnij co pomyślałam.
Lo-Idiota?
J-Bardzo dziwi mnie fakt, że nie. Pomyślałam o tobie "dziwak". Nawet mnie nie zapytałeś o imię palancie!
Lo-Wiesz jaki byłem zdenerwowany!
J-A jak wytłumaczysz swój subtelny pocałunek w kiblu?
Lo-No zacięliśmy się, było romantycznie, nie sądzisz?
J-Tak, szczególnie jak musiałeś się wyszczać, a ja odwracać!
Lo-Nie odwróciłaś się wtedy! Przyznaj się!
J-Odwróciłam!
Lo-Taa, jasne! Kocham cię-pamiętam jak ci to powiedziałem pierwszy raz.
J-Tak ja też! "-Jak powiedzieć dziewczynie, że ją kocham? -Kocham cię. -Aha. To kocham cię!".
Lo-Kocham cię wiesz?
J-Wiem.
Lo-I wiesz, że nie przeżyję bez ciebie dnia?
J-Wiem.

Lo-A wiesz, że jesteś całym moim życiem?
J-Wiem. Wiesz, że zaraz będziesz to mi przysięgał?
Lo-Wiem, ale jakoś nie mogę w to uwierzyć...
*Louis*
Harry i Cher w roli świadków stali obok łóżka, gotowi na ceremonię. Ja zresztą też. Ale kiedy ksiądz zaczął mówić, Juli zrobiło się słabo.
C-Dobrze się czujesz?
J-Tak, tak...
Staraliśmy się to wszystko jakoś przyspieszyć widząc jej minę. Doszło wreszcie do przysięgi.
J-Ja Julia... Julia...
Zemdlała! Lekarz, stojący obok od razu zareagował i wszystkich wyrzucił z sali. Kapłan tylko rzekł "przykro mi" i odszedł. To jakaś paranoja! Ona tak chciała tego ślubu i nagle jak na złość mdleje.
Nareszcie ktoś w fartuchu do mnie podszedł.
L-Robimy tą operację teraz.
Lo-Co?! Jaką znowu operację?!
L-Operację mózgu...
Popatrzyłem ostatni raz przed operacją na nią i złapałem za rękę.
Lo-Weźmiemy ślub jak stąd wyjdziesz... Po tej pieprzonej operacji... Nie martw się... Kocham cię...
J-Kocham cię...
Ostatnie słowa przed narkozą...
_______________________________________________________________

Wiem, że trochę długo czekaliście i trochę długi. Mam chociaż nadzieje, że wyszedł, bo po kubku kawy właśnie piszę go w nocy! ;)
Tak wgl-Miłość nie istnieje. Domyślacie się dlaczego? Lannielle... Why? Czekałam na moment kiedy wchodzę na internet, a tam info; "Liam właśnie zaręczył się Dannielle!". Lub "Dan napisała na tt, że jest w ciąży! Jeej! Małe Payniątka! O wiele bardziej spodziewałabym się rozstania El i Lou, bądź Zayna z Pezz... Jednak jest to ich życie prywatne, więc kompletnym idiotyzmem był pomysł na akcję "#LannielleComeBack" #lol. No to wychodzi na to, że to ostatni rozdział... Jeszcze tylko epilog. CZYLI OSTATNI POST NA TYM BLOGU!!! Nie wierze... Niby teraz nie mam nawet czasu na dwa blogi i wgl, ale co mi tam wypić tą kawę lub redbula? Niestety wszystko ma swój kres. Na epilog też troszkę poczekacie, bo chcę, żeby był mega zajebisty!
PS Myślicie, że zrobię zakończenie wesołe czy smutne? ;p

6 komentarzy:

  1. Ja nie wiem czy będzie wesołe czy smutne ale wiem że będzie zajefajne!! Jeśli będziesz miała czas to wejdź też na mojego bloga,ok? POZDRAWIAM~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    HORANKOWA xDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Myśle że zrobisz wesołe zakończenie chociaż teraz sie na to nie zapowiada. Dawaj następny! A no i wejdź też do mnie <3 plose

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie wiem jakie będzie zakończenie ale smuci mnie to, że to tak szybko się skończyło :( Właśnie Dan i Li szczerze moja ulubiona para i bach koniec :(
    Jak będziesz miała czas wejdź na mojego bloga < http://jestem-z-1d.blog.pl/2012/09/ >

    Miodzio xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie będzie wesołe. Pewnie duch Julii ukaże się Louisowi i wtedy będzie miał poczucie, że ona jest zawsze z nim blisko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ZABIJ MI JĄ TYLKO TO PROMISE NA LOCZKI HARREGO ŻE ZNAJDĘ I CIĘ UDUSZE ! ;P Świetny rozdział ! Patrz na góre i domyś się jakie ma byc zakończenie ;PP xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Odnalazłam tego bloga nie wiem czy nie po raz 2 albo 3 już XDD Ostatnio czytałam go chyba na początku lipca później pojechałam do babci i mi się gdzies zgubił XD
    A teraz siedzę i rycze czytając ten rozdział. Po prost nie mogę uwierzyć w to wszystko ;cc

    OdpowiedzUsuń