czwartek, 20 września 2012

79. Sposób na śpiączkę.

    Wyleciałem z domu jak z procy i po chwili szedłem szpitalnym korytarzem.
Lo-Gdzie ona jest?!
-Ma pan jakiś problem?-zapytała mnie recepcjonistka.
Lo-Tak, mam.
Wtedy podleciała do mnie jej mama.
MJ-Teraz jest na sali operacyjnej. Musimy trochę poczekać na resztę szczegółów...
Lo-Co jej jest?! Co się stało?
MJ-Prawdopodobnie zemdlała podczas jazdy i nie zapięła pasów...
Ledwo mogłem to wszystko zrozumieć, bo strasznie płakała.
MJ-Ta operacja nie jest aż taka poważna, więc nie powinna trwać długo...
Starałem się nie rozryczeć jak małe dziecko, ale na nic. To wszystko przeze mnie! Jeśli coś jej się stanie nigdy sobie tego nie wybaczę! Wtedy do szpitala wpadła reszta Narnii. Wszyscy gapili się na mnie, bo w ogóle nie mogłem się uspokoić. To straszne uczucie, kiedy komuś najważniejszego dla ciebie, dzieje się coś złego, z twojego powodu...
Li-Lou, idzie lekarz.
Poderwałem się gwałtownie i doskoczyłem do niego.
Lo-Co z nią?!
L-Stan jest dalej krytyczny i nie wybudziła się ze śpiączki, ale jest trochę lepiej. Ma pękniętą czaszkę, uszkodzony kręgosłup i liczne złamania kości. Niedługo będzie można ją odwiedzić.
Opadłem na szpitalne krzesło, znów szlochając.
N-Lou nie płacz, będzie dobrze...
Lo-Jak Kevin był w szpitalu, też wszystko miało być dobrze!
Wszyscy już się zamknęli, bo nie mieli za wielu argumentów... Wtedy też powtarzali mi, żebym się nie martwił. Czemu ja muszę mieć takiego pecha?
    Kiedy już wypłakałem wszystkie łzy, poszedłem do łazienki się ogarnąć. Opłuknąłem wodą twarz i zobaczyłem w lustrze Zayna. Objął mnie...
Z-Zaraz ją zobaczysz, nie martw się, Loui...
Lo-Co mi po tym, że ją zobaczę? Przestańcie mnie pocieszać do cholery! Nie wiecie co to znaczy stracić dziecko, a teraz jeszcze ona!
Tiaaa, Kev dokłada mi jeszcze do tej sytuacji...
Na korytarzu czekała na mnie policja. Dali mi jej telefon i jakieś inne rzeczy.
P-Pan jest mężem?
Lo-Mężem?
P-No, kontakt z nazwą pod taką nazwą, ostatnio próbował, się z nią skontaktować.
Zapisała mnie jako męża... Wtedy lekarz zakomunikował, że można już do niej wchodzić, ale tylko pojedynczo. Hmm... jestem pierwszy. Naciskając klamkę, zamknąłem oczy. Niestety kiedyś trzeba je otworzyć... Przeraziłem się. Wyglądała jak jakaś mumia-cała w bandażach i w ogóle jakoś tak strasznie. Usiadłem na krześle obok i złapałem ją za rękę. Była lodowata...
Lo-Przepraszam...
Wypadłem z tej sali, bo miałem wrażenie, że zaraz zemdleje. Wtedy podeszła do mnie pielęgniarka i dała coś na uspokojenie, już po raz drugi odkąd tu jestem... Usiadłem na chwile obok reszty i pooddychałem głęboko. Odwiedziny Julki-podejście drugie.
Lo-Sorry, że cię na chwilę zostawiłem. Więcej nie będę, obiecuje... Przepraszam za tą scenę zazdrości. To było bez sensu... Jesteś całym moim życiem, więc obudź się proszę! Wiesz, że ja sobie tego nie daruje... Zresztą wystarczy, że odwiedzam własne dziecko na cmentarzu... Co ja w ogóle pieprze? Przecież wiadomo, że niedługo stąd wyjdziemy. Trzeba jakoś zacząć planować twoją osiemnastkę, co nie? Napisać ci jakąś piosenkę? Napiszę ci. I zaśpiewam, jak będzie gotowa. Powiem ci w sekrecie, że tam, za drzwiami wszyscy płaczą... Tiaa, złamałaś Zayna dziewczyno... Tak po za tym, to czemu ja nic o tym nie wiem, że masz mnie w kontaktach, jako "mąż"? Tak, to prawda, że ja mam cię jako żonę. O, cholera! Za kilka dni mijają 2 lata od naszego x-factorowego ślubu! Kocham cię, wiesz?
*Harry*
Stałem w drzwiach sali i byłem bliski łez, słuchając Louisa... Jak on sobie z tym wszystkim radzi?
H-Hej, Loui. Jak się czujesz?
Lo-Źle.
Aha.
    Pojechaliśmy nie długo do domu się przespać. Pod szpitalem był okropny tłum. Jacyś dziennikarze, fani itp... Padło mnóstwo pytań, typu: "Co z nią?", "Co się stało?". Milczeliśmy. Położyłem się o 8, a o 12 byłem już w drodze do szpitala. Tommo kimał na tym twardym krześle. Nie budząc go, usiadłem obok. Skoro on z nią gadał, to ja też mogę...
H-Hej, Dżul-żul. Obudź się, co? Proszę. Może ci coś zaśpiewać? O, wasza piosenka z finału x factora. Would you know my name if I saw you in Heaven?
Would it be the same if I saw you in Heaven?
I must be strong and carry on,
'Cause I know I don't belong here in Heaven.
Louis się obudził i wysłuchał końcówki piosenki. Pielęgniarka tak samo.
-Co to za koncerty?-zapytała, grzebiąc przy kroplówce.
H-Jak ona się obudzi, to tylko dzięki muzyce!
-Jest pan pewien?-zapytała z uśmiechem.
H-Oczywiście, w końcu to moja siostra!
-No, to dobrze, że was tyle jest, będzie miał kto śpiewać.-rzekła i wyszła z sali.
Lo-Która godzina?
H-Godzina spania. Więc teraz pojedziesz do domu, kochanie.
Lo-Obiecałem, nie mogę.
H-Dobra w takim razie mam plan. Pisz tą piosenkę, śpiewaj, ona się obudzi i zmusi cię do odwiedzenia domu.
Lo-Okej.
H-Lou...?
Lo-Tak?
H-Nie obwiniasz się za to, co nie?
Zapadła niezręczna cisza... Czyli, że tak? Wtedy znów zobaczyłem łzy w jego oczach.
Lo-Przecież to przeze mnie... Jakbym się z nią nie kłócił nic by się nie stało...
Co ja powinienem powiedzieć w takiej sytuacji?
H-Pół roku temu też miałeś wypadek. A ona była w takiej samej sytuacji... Pokłóciliście się, a ona się obwiniała...
*Louis*
Naszą rozmowę przerwało groźne pikanie. Hazz poderwał się, ale lekarz wpadł w tym samym momencie. Co się dzieje? Serce przestało bić. Moje też. Moje serce też przestało bić...

M-Louis! Louis, ocknij się!
Otworzyłem oczy i nade mną stała moja mama.
Lo-O co tu chodzi? Gdzie ja jestem?
M-Zemdlałeś. Jesteś w szpitalu. Może pojedziesz do domu się przespać?
Lo-Gdzie Jula?
Biegiem zacząłem szukać sali 69, w której leżała. Na szczęście wszystko było ok. Na tyle ok. ile może być z człowiekiem, po tak groźnym wypadku... Wszedłem powoli do sali.
Lo-Nie rób tego więcej, kochanie...
Resztę tego dnia spędziłem na pisaniu piosenki. Styles miał rację z tą muzyką... Akurat na jutro-2 lata od naszego "ślubu", będzie gotowa.
    Obudziłem się po 10 na krześle obok jej łóżka. Umiem postawić na swoim... Może z tą piosenką to głupi pomysł, ale co tam, zaśpiewam. Na pierwszy ogień jednak poszło Moments... "Hands are silent. Voice is numb. Try to scream out my lungs. But it makes this harder. And the tears stream down my face".
Następie przerzuciłem się na moją piosenkę, weselszą.
Lo-Oh her eyes, her eyes
Make the stars look like they’re not shining
Pierwsze dwie linijki zaśpiewałem niepewnie, ale potem bardziej się odważyłem. Na refrenie byłem już zupełnie w swoim żywiole...
Lo-When I see your face
There’s not a thing that I would change
Cause you’re amazing
Just the way you are
And when you smile,
The whole world stops and stares for a while
Cause girl you’re amazing
Just the way you are
(kocham tą piosenkę ^^ załóżmy, że ją napisał Lou ;3 http://www.youtube.com/watch?v=LjhCEhWiKXk&feature=player_embedded)
Otworzyłem oczy, które na czas śpiewania miałem zamknięte. Ona zrobiła to samo. Zaraz, zaraz... Otworzyła oczy! Budzi się! Rusza ręką!
___________________________________________________________________

Tak sobie mi się podoba ;p Niedługo koniec. Ej, mam prośbę, żeby każdy kto przeczyta epilog zostawił pod nim komentarz ;) Rozumiem, że pod każdym wam się nie chcę, ale tak na koniec, dla mnie... ;3 Przypomniało mi się jak kończyłam swojego poprzedniego bloga... xd
Moje myśli:
Uhh, kiedyś przyjdzie dzień kiedy Music & One Direction też będzie trzeba skończyć... Hahahahahahahahahaha, NIE!
Niestety, niedługo przyjdzie ten dzień... ;c
Jak tam w sql leci? ;)
PS Planowałam, żeby było 80 rozdziałów żeby było tak fajnie i równo ;p Mogę w razie czego zrobić dwie 39? haha xd
PS 2 LWWY Aaaaa! Orgazm orgazm! Porno porno! *_____________________* Miałam dodać wcześniej, ale właśnie z powodu piosenki byłam przez godzinę taką galaretą xd

9 komentarzy:

  1. Zapraszam na nowy rozdział na blogu : http://without-you-baby.blogspot.com/ Życzę przyjemnego czytania i czekam na twoją szczerą opinię. Zapraszam i Pozdrawiam Shadow :D;]

    OdpowiedzUsuń
  2. THE BEST!!!! jak Jula się obudziła to się podjarałam naprawdę hahahaXD a no i zawsze będe dodawać komentarz ale nie zawsze na czas bo teraz jestem chora:( ale przynajmniej nie będe chodzić do szkoły!!!!jupi!!!!a w szkole ostro...szczególnie moja klasa;).sylwus.

















    OdpowiedzUsuń
  3. ZAJEBISTOŚĆ W CZYSTEJ POSTACI ;D rozdział i piosenka ): Ja z BFF miałam zbiorową masturbacje i orgazm XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski ten rozdział, tak samo jak piosenka. ; D I mam pytanie, jak skończysz tego bloga, to założysz nowego? ; D Zapraszam do mnie:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wakacje już założyłam nowego ;) niedawno 14 rozdział dodałam ;p take-me-to-wonderland-onedirection.blogspot.com ;D

      Usuń
  5. Siema ,chciałam zaprosic cię na mojego nowego bloga ,mam nadzieję ,że ci się spodoba .Generalnie to sorry ,że spamuje ,ale mam nadzieje ,że mnie zrozumiesz ..Sama wiesz ,że początki są trudne ;d
    Tak czy inaczej ,zapraszam .
    http://together-and-ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. NORMALNIE SIĘ PORYCZAŁAM! JAK JA CI ZAZDROSZCZĘ TALENTU DO PISANIA! ZAPRASZAM DO MNIE
    http://kdfkde-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Z góry przepraszam za spam, ale zapraszam na nowy rozdział:
    http://timeforustobecomeone.blogspot.com/2012/09/o6-please-let-me-ask-hows-your-plan.html :)

    Zostaw po sobie komentarz lub cokolwiek innego <3

    OdpowiedzUsuń