środa, 26 września 2012

79. cz.2. Sposób na amnezję.

J-Co się dzieje?
Mówiła coś cicho, a ja złapałem ją za rękę. Po chwili zlecieli się lekarze. Zaczęli coś do niej pieprzyć, a mnie odsunęli na bok.
L-Ma, miejmy nadzieje chwilową, małą utratę pamięci... Zaraz zabieramy ją na badania.
Nareszcie zostawili nas samych.
Lo-Przepraszam...
J-Za co?
Lo-Że na ciebie nakrzyczałem...
J-Kiedy?
Lo-Pamiętasz mnie?
J-A powinnam?
Byłem bliski łez. Coś mi się wydaje, że ona się nie zgrywa...
Lo-Jestem twoim narzeczonym. Mam na imię Louis.
J-Narzeczonym? Jak można zapomnieć własnego narzeczonego? Ugh... Ale serio? To ile ja mam lat? Nie 17?
Lo-No, niedługo masz osiemnastkę... Naprawdę nic sobie nie przypominasz?
J-Posłuchaj yyy... Louis, mógłbyś przyjść po badaniach? Na razie nie mam siły na gości, których nie wiem, czy znam...
Wyszedłem na korytarz. Akurat wszyscy tam byli, a jej mama właśnie przyjechała i weszła do sali.
Li-Co się stało?
No tak, płakałem.
Lo-Obudziła się...
N-Tak!
H-Miałem rację, że po piosence się obudzi!
R-To co jest z nią nie tak?
Lo-Wyrzuciła mnie z sali, bo stwierdziła, że nie jest pewna, czy jestem jej narzeczonym, czy nie. Po prostu straciła pamięć.
Z-Fuck.
C-Zaraz sobie wszystko przypomni, nie przejmuj się.
Taa, będzie dobrze. Tylko, że oni nie wiedzą jakie to uczucie. Jeśli nie odzyska tej pamięci to ze mną zerwie. Wtedy wywieźli ją z sali. Oni gapili się na nią, ona na nich. Ja siedziałem skamieniały. Odjechała na badania.
H-Muzyka!
O-Nie krzycz... Co muzyka?
H-No muzyka. Jeśli sobie coś przypomni to tylko dzięki muzyce!
Lo-Przestań wreszcie pieprzyć głupoty...
H-Mam ci przypomnieć jak się obudziła? No właśnie. Najpierw pójdą dziewczyny, zaśpiewają jej coś, potem my... Powoli sobie coś przypomni.
*Jula*
    Kiedy wróciłam z badań weszły do mnie dwie dziewczyny. Miały na ubraniach przypięte karteczki z imionami, ale chyba nie były z personelu... Pierwsza to Olka, a druga Roka.
O-Hej...
R-Dobra nie traćmy czasu. Co pamiętasz?
Wtedy Olka szturchnęła tą drugą łokciem.
O-Spokojnie.
R-Właśnie, że nie będę spokojna! Ona ma odzyskać całą pamięć, czy jej się to podoba, czy nie!
J-Wiem, że mam jakiegoś faceta... Um... On się nazywał... Louis! Moja mama mi mówiła, że śpiewam.
O-Śpiewasz w girlsbandzie, z nami. 2 lata temu poszłyśmy osobno na kasting, do programu muzycznego x-factor. Połączyli nas w zespół; Red Heels.
R-Poznałyśmy tam One Direction, zespół, powstały w ten sam sposób...
Jeszcze trochę mi poopowiadały, kłócąc się bez przerwy. "Nie mów tak szybko, ona dopiero się wybudziła!", "Nie przerywaj mi jak mówię. Mamy 2 lata życia do nadrobienia!". Na koniec zaczęły mi śpiewać jakąś piosenkę One Day With You.
O-To... Odpocznij sobie.
R-I przypominaj! A, jeszcze jedno!
Zdjęła z nogi czerwoną szpilkę i mi podała. Czerwona szpilka?
    Następni weszło 5 chłopaków. O, tam był ten narzeczony! Również mieli karteczki: Harry, Liam, Niall, Zayn no i Louis.
N-Dobre tu mają jedzenie?
J-Nie wiem, podają mi w kroplówce.
H-Jak się czujesz?
J-Źle. Wszystko mnie boli, a najbardziej głowa...
Z-O, to tak jak po każdym melanżu z nami! Kac morderca!
J-Wiesz, yy... Zayn (!), to raczej nie jest kac...
Liam przeszył mnie wzrokiem. Au! Aż zabolało. W końcu złapał za rękę.
Li-Wyjdziesz stąd niedługo, nie martw się...
J-Chciałabym, ale mnie tak ciśniecie, żebym sobie coś przypomniała, a ja po prostu nie mam siły.
H-Dobra, śpiewamy i spadamy.
Tak też zrobili. Utwór What Makes You Beautiful spodobał mi się.
Z-Masz jeszcze swoją komórkę. Tylko chowaj przed lekarzami, bo ci zabiorą!
Li-Tak, bo Bad boy ci ją przemycił.
Bad boy...?
    Próbowałam usnąć, lecz to na nic. Za bardzo kusił mnie ten telefon. Niby normalna rzecz... Może zdjęcia...  Na pierwszym ja u Harrego na baranach, robię mu warkoczyki. Na następnym jakieś zdjęcie z fanem. Dalej foty z koncertów, ja uwieszona na Louisie, który ma ściągnięte przez Nialla spodnie do kolan... Teraz kontakty. Cher... Tej tutaj nie widziałam, a mam ją w grupie: rodzina. Najbardziej moją uwagę przykuł "mąż". Jaki do cholery mąż? Puściłam strzałkę do Harolda. Przyleciał po chwili.
H-Tak słucham, siostro?
J-To ty jesteś moim bratem? I po drugie, to czy ja mam jakiegoś męża? Bo nie nadążam...
H-Przyszywanym. No można powiedzieć, że masz męża... O, cholera! Dzisiaj 2 lata od waszego ślubu!
J-O czym ty mówisz? To nie jest mój narzeczony?
H-Ugh. Kiedy się poznaliśmy Lou wrzucił cię do basenu. Bronił się, że tak okazuje uczucia i poprosił cię o rękę, w ramach żartu. Następnego dnia był ślub. Nialler był księdzem. Wy pięknie ubrani, szliście do "ołtarza" w naszym pokoju. Wszystko poszło zgodnie z planem. Zakochaliście się w sobie, no i potem Kevin, zaręczyny...
J-Kevin?
H-To nikt ci jeszcze nie mówił o Kevinie? O, poczekaj chwilę! On ci najlepiej powie.
Wtedy zawołał do sali blondynka.
N-Zapewne wiesz o tym, że jesteś w połowie Polką. Więc kiedyś w Polsce zrobiłaś test ciążowy, który wypadł pozytywnie. Lekarz to potwierdził. Loui chodził dumny jak paw i byliście po prostu szczęśliwi. Kiedy byłaś w 5 czy 6 miesiącu i oglądaliśmy sobie we dwójkę film nagle zaczęłaś się drzeć, wywnioskowałem z tego, że rodzisz. Urodził się Kev, ochrzciliście go...
H-On jest chrzestnym!
N-Właśnie, jestem chrzestnym! No i niestety przeżył tylko pięć dni... Żałoba się jeszcze nie skończyła.
Płakałam.
H-Nie płacz, błagam! Nie możesz się teraz denerwować!
J-Czyli, że ja mam z tym typem dziecko?
Chłopcy się wymienili i obok mnie byli teraz Li i Zayn.
Z-To nie jest żaden typ, tylko część ciebie. Na serio go nie pamiętasz?
J-Głupio się przyznać, ale już chyba bardziej kojarzę was...
Li-To interesujące... Jakie podejmujemy dalsze kroki? Czekamy spokojnie, śpiewając jej coś co dzień?
Z-Chyba nie ma innego wyjścia, patrz jaka jest zmęczona...
J-Ja tu jestem! Czyli, że go kocham... Tak?
Li-To zawsze było takie oczywiste... Wy jesteście jedną osobą... Wy jesteście Jouis.
Z-On gnije w tym szpitalu już któryś dzień z rzędu, śpiąc na krześle, które teraz zajmuję.
Dlaczego kompletnie go nie pamiętam?! Z wyczerpania dzisiejszym dniem w końcu padłam.
    Obudziłam się w nocy. Ktoś trzymał mnie za rękę. Loui. Spał na tym krzesełku, a mi poleciała pierwsza łza. Miałam ochotę krzyknąć "Chcę cię pamiętać, ale nie mogę!". Zamiast tego usnęłam z powrotem...
*Louis*
Wpatrywałem się w nią jak spała, już godzinę. Może kiedy się obudzi nie wyrzuci mnie z sali? O, otwiera oczy. Ścisnęła moją rękę, przyglądając się mi.
J-Loui... Pamiętam! Pamiętam cię!
Poczułem jak serce podskoczyło mi do gardła.
Lo-Na-naprawdę...?
J-Przepraszam. Jak mogłam zapomnieć CIEBIE?! Przytul mnie, proszę...
Uśmiechnąłem się lekko i zastosowałem do prośby.
__________________________________________________________

No i jest 2 cz. 79. No, żeby ładnie wyglądało, no! Takie rzeczy tylko w Erze, zią! ;D Nie wiem czy ta utrata pamięci i jej tak szybki powrót jest możliwy, ale lekarzem nie jestem i nie zamierzam być, a w internecie nie mogłam znaleźć żadnych konkretów.
Na epilog zostanie mi troszkę dłuższe przemówienie, więc część napiszę tu i pod 80.
Tutaj wspomnę o zespole. Może nie którzy zauważyli, istnieje Red Heels. (Nie ściągnęłam nazwy, tylko sama wymyśliłam i dopiero potem się zczaiłam.)
http://mamtalent.tvn.pl/wideo/wszystkie-kategorie,1,1/nerwy-i-lzy-red-heels-zagraja-bez-wokalistki,474217.html -występ z Mam Talent. Były jeszcze w Must Be The Music, ale w internecie nigdzie nie ma nagrania ;p Nawet fajnie zagrały ;)
No i jeszcze piosenka One Day With You (dla nich to taka piosenka jak dla 1D WMYB)
http://www.youtube.com/watch?v=SfGISjvXr80
Haha nie mogę z tego gościa! (jeśli są jacyś fani, w co wątpię, to sorry)
Jeszcze jeden rozdział i epilog... ;( smutno mi troszkę...

7 komentarzy:

  1. Bardzo fajny blog. :) Tylko szkoda, że jeszcze pojawią się dwa posty... Może byłaby możliwość kontynuacji?
    Poinformujesz o nowym rozdziale? :) Byłabym wdzięczna.

    Zapraszam na czwarty rozdział na: life-on-manhattan.blogspot.com
    I na całkiem nowy blog: slodkieslowka.blogspot.com
    Serdecznie zapraszam. :)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu jak ja kocham tego bloga !!
    Nie ma możliwości nie zakańczanie go ?!


    Miodzio xx


    ______________________________________________

    Mój blog http://jestem-z-1d.blog.pl/2012/09/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się chyba poryczę. Ty tak cudnie piszesz!! normalnie mi łzy w oczach stoją! Zapraszam do mnie http:/kdfkde-1d.blogspot.com
    Zostaw jakiś komentarz (jeśli robię jakieś błedy w swoim blogu np: źle pisze czy formułuję zdania) zostaw odp w komentach :) xDDD :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak się ciesze że go sobie przypomniała!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam cię na mojego nowego bloga http://paradise-of-dreams3.blogspot.com/ Liczę na szczere opinie kogoś utalentowanego<3
    +Z góry przepraszam za spam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie wiem jak ty to robisz ale każdy twój rozdział jest zajebisty!!!!!jak Jula zaczynała sobie przypominać Louisa to mi też serce to gardła podskoczyło ;) a słyszałaś najnowszą piosenkę 1D?.sylwus.

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie.. :) x
    wpadnij do nas jest nowy rozdział ;*
    http://dreamsfulfilled3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń