poniedziałek, 30 kwietnia 2012

23. Nie będzie dobrze!

Zaczęłam płakać z bezradności, z szoku...
J-Przepraszam was.
Wybiegłam z pokoju i szybko wsiadłam do taksówki. Pojechałam do domu. Wbiegłam, mamy chyba nie było. Ania siedziała w kuchni.
J-O co tu chodzi? To jakieś żarty?
A-To nie żadne żarty! Mama jest w ciąży!
J-Przecież... Ale z kim?
A-Skąd mam to wiedzieć?!
Byłam okropną córką. Poszłam sobie do programu i nie interesowałam się tym co dzieje się w domu. Ale ja nie chcę żadnego dziecka! Nie chcę tego wszystkiego! Nieee! Mama wyszła wtedy z łazienki.
M-To jeszcze nie jest pewne!
Anka wyszła z domu, a ja zamknęłam się w swoim pokoju i płakałam. Zauważyłam, że mama chcę wejść do pokoju. Szybko podbiegłam i zamknęłam drzwi. Nie chciałam mieć z nią nic wspólnego! I co, może jeszcze mamy zamieszkać z tym facetem i jego dzieckiem? Moja mama będzie teraz miała nową rodzinę! Nas będzie miała w dupie! Usłyszałam piski fanów. Wyjrzałam przez okno. Z czaili się, że jestem w domu. Zasłoniłam okna i odczytałam SMS-a od Oli;
"Co z tobą? Martwimy się! Możemy ci jakoś pomóc?"
"Pogadamy jutro. Nie martwcie się, na próbę dotrę. Usuńcie fanów spod mojego domu!"
Za ok. 20 min. fanów nie było. "Dziękuje"-pomyślałam. Dalej zaczęłam płakać. Znów usłyszałam jak ktoś chodzi po domu. Mama znów podchodzi pod moje drzwi. Usiadła tam? Nie próbowała nawet wejść? Usłyszałam pukanie. Nie odezwałam się. Nie chcę jej widzieć! Chciało mi się do toalety, ale wiedziałam, że wtedy zobaczę mamę. Przekręciłam kluczem. Chciałam zobaczyć czy ktoś tam jeszcze siedzi, czy zareaguje. Odczekałam 5 min. Nic nie usłyszałam. Otworzyłam drzwi. Na podłodze siedział Loui. Udawałam, że go nie widzę. Poszłam do toalety. Potem znów otworzyłam drzwi od pokoju, ale ich nie zamknęłam tylko weszłam do środka.
J-Wchodź.
Loui wszedł. Przytulił mnie, a ja znowu się rozpłakałam. Leżeliśmy na łóżku. Ja usnęłam. Kiedy się obudziłam Louisa nie było. Mama wtedy weszła do mojego pokoju. Przytuliła mnie i poszłyśmy do salonu oglądać telewizje. Reklama pieluszek. I ten nie zręczny moment...
    O 10 pojechałam do naszego hotelu. Weszłam do pokoju. Dziewczyny się ubierały.
O-Za 10 min próba!
Powiedziała do mnie jak gdyby nigdy nic. To w ich kochałam. Nikt się mnie nie wypytywał co się stało. Jak będę gotowa to sama z nimi pogadam. Cały dzień ćwiczyłyśmy. We wtorek o 20 miałyśmy się spotkać z One Direction. Poszłyśmy do ich pokoju.
J-Chyba czas na rozmowę... A więc moja mama jest w ciąży... Nie mam ojca. Nie wiem czyje to dziecko, ale boję się, że moja mama będzie miała nową rodzinę. Że nas odstawi w kąt...
Mówiłam o tym już bez emocji.
J-...No, a więc przepraszam, że wczoraj tak nagle poszłam, ale...
H-Daj spokój...
Nikt mi nie powiedział "Będzie dobrze". Wiedziałam, że nie będzie. Nie mogło być. Nagle Harry zaczął śpiewać;
H-"I'm all out of faith, 
This is how I feel, 
I'm cold and I am shamed, 
Lying naked on the floor,"
Za chwilę dołączyła się reszta.
1D-"Illusion never changed, 
Into something real, 
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn, 
You're a little late, I'm already torn."
Wiedzieli, że kocham jak śpiewają Torn. Potem graliśmy w jakąś grę planszową. Prawie zapomniałam... Chłopcy kochali grać w takie gry. Pomyślałam, że sama jakąś wymyślę... Weszłam na chwilę na twittera. Fani zastanawiają się dlaczego płakałam. "Problemy rodzinne, ale już jest OK." Napisałam i wróciłam do gry. O 24 poszłyśmy do naszego pokoju. Nie mogłam zasnąć. 
J-"Śpisz?"
Napisałam do Harrego.
H-"Nie, a ty?"
J-"Ja śpię!"
H-"Aha to nie przeszkadzam"
J-"Harry, co robisz?"
H-"A ja myślałem, że ty śpisz!"
J-"Ha ha ha. Tęsknie za tobą!"
H-Widzieliśmy się 5 min temu!"
J-"No wiem. Dobra próbuje usnąć..."
Po chwili odleciałam. Jestem w jakiejś kawiarni. Wyrzucili mnie z niej nagle. Poszłam jakimś tunelem do parku. Nagle zobaczyłam moją mamę. Szła z jakimś facetem i z wózkiem. Spojrzała się na mnie z nienawiścią, twarz faceta była zamazana. Podszedł do mnie i mnie popchnął. Mama się uśmiechnęła i go pocałowała. Obudziłam się z płaczem. Nie mogłam już dalej spać. Poszłam do pokoju chłopców. Zobaczyłam który najmniej rozwalił się na łóżku. Był to Harry. Położyłam się koło niego i wtuliłam w niego. Po chwili usnęłam. Nic mi się już nie śniło...

niedziela, 29 kwietnia 2012

22. Przyjaźń?

    Dziś czwarty występ na żywo! Dziwię się, że przechodzimy. Nie wierze dalej, że mamy tyle fanów. Dziś zaśpiewamy Blame It On The Boogie. Zabawa była niesamowita. Chłopcy zaśpiewali Celebration. Znów udało nam się przejść! Poszliśmy do naszego pokoju. Złączyliśmy 3 łóżka. Gadaliśmy. Całą noc przegadaliśmy! Całe 8 godz.! Bardzo dużo dowiedzieliśmy się o sobie. Np. Niall mówi biegle po hiszpańsku, a Harry po francusku. Louis chce mieć dzieci w wieku 27 lat. Jak to sobie zaplanował. Nasza reakcja na to;
H-Loui, ale ja jestem w ciąży...
Lo-Może to jednak nie twoje!
H-Tak masz rację! To jednak Nialla. Patrz ile on je!
Hah. Kocham ich. Usnęliśmy u nas. Na tych 3 łóżkach.
    Następnego dnia obudziłam się o 8. Matkooo! Jak oni słodko wyglądali! Porobiłam im zdjęcia. Pogapiłam się na nich i znów usnęłam. Potem Loui mnie obudził swoim pocałunkiem. Rozejrzałam się dookoła. Chłopcy stali i się mnie przyglądali.
J-Yyy...
Lo-Jak ty słodko wyglądasz jak śpisz!
Niedawno to samo pomyślałam o nich... Poszli do siebie. O 14 dziewczyny chciały iść na zakupy.
J-Głowa mi pęka. Nigdzie nie idę.
O-O matko! Z tobą musi być tragicznie! Nigdy nie zrezygnowałabyś z zakupów!
J-Ojej, masz rację. Zmieniam się? Ale na prawdę idźcie same...
Wyszły. Mi przypomnieli się chłopcy z rana. Chłopcy z nocy. Płakałam. Poszłam do ich pokoju. Nie pukałam. Gapili się na mnie. Harry był nago, ale to w końcu codzienność... Na jego widok zaśmiałam się, ale tylko na sekundę...
J-Kocham was!
Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Każdy po kolei zaczął mnie przytulać.
J-Ciebie nie przytulę jak się nie zakryjesz!!!
Harry szybko założył na siebie ręcznik. Przytulił mnie. Najlepiej to przytula Liam...
H-Co cie tak na czułości naszło?
J-Nie wiem. Po prostu mam złe przeczucia. Niedługo program się skończy, a wtedy... Różnie może być... Teraz mieszkamy w jednym budynku... Potem będziemy mieć koncerty... Wy będziecie właściwie... Dzisiaj rano obudziłam się o 8. Zobaczyłam na was jak śpicie... Zrobiłam wam zdjęcia i gapiłam się na was... Na pamiątkę...
Nie byłam w stanie dalej mówić. Miny chłopakom też spoważniały. Czyżby oczy im się pociły? Zayn wyszedł do łazienki. Liam na korytarz. Niall na balkon. Loui schował się w poduszkę, a Harry po prostu mnie przytulił. Po 5 min, wrócili.
J-Chciałam jeszcze tylko dodać, że nigdy nie miałam i zapewne nie będę miała takich przyjaciół jak wy i dziewczyny... No, a więc jeszcze raz kocham was! Nie będę wam dłużej zawracać głowy...
Wyszłam na korytarz. Dawno tak nie płakałam. Louis wyszedł za mną.
Lo-Wróć!
Wziął mnie za rękę i weszliśmy do pokoju.
H-My chcieliśmy ci powiedzieć, że nigdzie się bez was nie ruszymy. Przyjaźń jest najważniejsza! Możemy nawet pójść do notariusza i podpisać dokumenty, że jeśli nie będziemy się z wami widywać to...
Z-...To powieszą nas za jaja!
H-Serio to mogę podpisać.
J-Ale wtedy będziecie się z nami widywać ze strachu...
N-Ja pierdziele! Tobie nic nie pasuje! Zobacz co nawet możemy poświęcić!
J-Dobra przepraszam. Czy musicie być tacy idealni, do cholery!
Lo-Niestety ja już tego nie zmienię...
Wszyscy się zaśmialiśmy. Dziewczyny wtedy wróciły, a chłopcy zaczęli kręcić Video Diary.
*
Li-Dzisiaj jesteśmy trochę dziwni, bo przed chwilą przekonaliśmy się co to jest przyjaźni i ile dla nas znaczy.
H-Bardzo wiele dla nas znaczy...
Z-A teraz wracając do pytań. Lydia pyta co byśmy zrobili w ostatni dzień naszego życia?
Li-Wziął bym ślub.
Lo-Spłodził bym syna!
J-A niedawno mówiłeś, że nie chcesz mieć jeszcze dzieci!
Lo-To wyjątek! Na szczęście jednak nikt nie jest w ciąży...
N-Nie bądź tego taki pewny! Ja zjadłbym wszystko!
Z-Nie wiem...
H-Kupiłbym trochę kotów...
Li-Kolejne pytanie mamy od Sam. Pyta czy to prawda, że Harry ma cztery sutki?
Lo-I to jest właśnie sexy!
*
Dostałam SMS-a od Anki.
"Mama jest w ciąży!!!"
Zrobiłam się blada jak ściana.
H-Jula co ci jest?

sobota, 28 kwietnia 2012

21. Fani?

    W środę znów próby. Cały czwartek próby. Dziwię się, że jeszcze nie odpadłyśmy. W piątek o 10 byłyśmy umówione na wywiad w radiu.
*
D-Dzień dobry państwu. Dzisiaj przeprowadzę wywiad z zespołem Sweet Lips z x factor. Czy spodziewałyście się, że zostaniecie połączone w zespół?
R-Jak szłam na casting to nie myślałam, że w ogóle przejdę. Potem odrzucili grupę osób w której byłyśmy też my. Niby wiedziałam, że nie zajdę daleko, ale i tak było przykro...
O-Ale za chwilę ktoś nas zawołał. Wtedy Jurorzy przedstawili nam swój plan.
J-Na początku wstydziłyśmy się siebie, nie to co chłopcy z One Direction...
D-Właśnie odnośnie One Direction, co was z nimi łączy?
R-No znamy ich z programu, tak jak resztę uczestników...
D-Dziewczyny, nie udawajcie. Wiecie co się dzieje w Internecie...
O-Czy pani sugeruje, że mamy z nimi romans? Z pięcioma na raz?
D-Musi was łączyć coś więcej.
R-Przyjaźnimy się...
J-Tak, a na dodatek ja kocham włosy Harrego! I to nas z nimi łączy.
Dziennikarka westchnęła. Najwyraźniej nie spodobało jej się, że nie ma gorących newsów...
D-Czyli chłopcy są wolni? Ich fanki to interesuje...
O-To już jest pytanie do nich.
Zadała nam jeszcze parę żałosnych pytań. Myślałam, że naprawdę mamy fanów. Że interesują się naszym życiem. Tym czasem chodzi im tylko o 1D. Dodałam wpis na fb.
"Zawiodłam się. Nie wiem co sobie wyobrażałam. Nie jesteśmy jakimiś gwizdami, nie mamy fanów, a na wywiady zapraszają nas tylko, żeby pytać o One Direction. To wszystko nie ma sensu..."
Wyłączyłam komputer. Miałam dość tych wszystkich plot na nasz temat. Nie chcę takiego życia!!! Dziewczyny malowały sobie paznokcie, a ja poszłam do chłopaków. Zapukałam, żeby potem nie było, że wchodzę bez pukania.
J-Harry... Pociesz mnie!
Lo-Ja mogę!
J-Harry lepiej pociesza!
H-Pocieszam cię!
J-Dzięki od razu mi lepiej... Jest ktoś inny kto mnie pocieszy?
Zobaczyłam minę Harrego. Coś było na rzeczy.
J-Harry... Chodź na chwilę na korytarz pogadać...
Harry się podniósł, wyszliśmy.
J-Co się stało?
H-Zawsze mogłem mieć każdą dziewczynę. Z tą nie jest tak łatwo...
J-To doskonale. To oznacza, że ona jest wyjątkowa. Nie ma nic dobrego za darmo!
H-Co mam robić?
J-Idź na razie do pokoju.
Harry posłuchał mnie. Ja poszłam do pokoju Cher. Oby była... Nagle drzwi się otworzyły.
C-Cześć! Wchodź!
J-Cześć!
Weszłam. Co ja właściwie chciałam jej powiedzieć.
C-Przyszłaś w jakimś konkretnym celu?
J-Jeżeli mam być szczera to tak... Problem w tym, że nie wiem co mam powiedzieć.
C-To może po prostu powiedz jaki to cel.
J-A więc tak... Harry to mój brat. Nie mogę dłużej patrzeć jak jest smutny. Ma u ciebie jakieś szanse?
C-Ma...
J-Tzn, ja mu nie chcę niczego ułatwiać to w końcu facet, a ja jakby feministką jestem, ale tak chciałam zapytać...
C-Tak między nami to on też mi się podoba. Ale masz rację, niech się trochę postara...
Posiedziałam tam jeszcze 20 min. Cher okazała się zajebista! Jest bardzo miła i wgl. Może zostaniemy dobrymi koleżankami...
    Poszłam do pokoju 1D. Nawet już nie pukałam.
J-Dobra, Harry, ja ci pomogłam to teraz ty mnie pocieszaj!
Matkooo! Jak Harry świetnie to robi. Wychodząc z tamtego pokoju byłam cała happy. Do mojego wpisu na fb fani pododawali komentarze. M.in takie, że są naszymi fanami!

piątek, 27 kwietnia 2012

20. Harry Tomlinson.

    W poniedziałek miałyśmy cały dzień próby. We wtorek, byłyśmy wolne dopiero o 21. Poszłyśmy do chłopaków. Mieli akurat kręcić Video Diary. Schowałyśmy się za łóżko, na którym siedzieli.
*
Li-Mieliśmy bardzo pracowity tydzień...
N-I na dodatek musieliśmy spać na podłodze!
O-Masaż pomógł?
Z-Z tego co wiem to był przyjemny, prawda Niall?
Lo-Kukurykuuu!
Li-Pierwsze pytanie zadaje nam Sarah. Co byście uratowali przed pożarem/końcem świata? Niall? 
N-Ja to bym pizze uratował!
Lo-Kukurykuuu!
Z-Ja uratowałbym moją rodzinę. A ty Harry?
J-On to by uratował wszystkie swoje dziewczyny!
H-Można powiedzieć, że zgadzam się z tajemniczym głosem.
J-A mnie kto by uratował?
Lo-Ja! Kukurykuuu! Chociaż nie wiem kim jesteś!
Li-Ja też bym cię uratował, tajemniczy głosie...
Z-Kolejne pytanie jest od Alex. Pyta jak chcielibyście się nazywać? Ja chcę się nazywać Harry Tomlinson!
Lo-Kukurykuuu!
Li-Ja nazywał bym się... Louis Malik!
N-Ja nazwałbym się... Liam Styles.
H-A ja... Niall Payne.
Lo-Dla mnie zostało Zayn Horan... Kukurykuuu!
*
Gra w butelkę. Klasyczną tym razem... Roka kręciła pierwsza. Zayn.
Z-Pytanie!
R-Czy kiedykolwiek pocałowałeś dziewczynę do której nic nie czułeś?
Hah. Nieźle go sprawdzała!
Z-Nie.
Sprawa była jasna. Następny był Liam.
Li-Wyzwanie.
Z-Musisz polizać się w łokieć.
Zadanie tak jakby niewykonalne. Liam potrafi! Nowe motto!
Zakręcił butelką. Olka.
O-Pytanie.
Li-Czy zanim przyszłaś do programu, byłaś z kimś na poważnie?
O-Tak...
Głos jej zadrżał. Lepiej nie pytać. Przynajmniej na razie.
Zakręciła. Wypadło na Louisa.
Lo-Pytanie.
O-Czy to prawda, że podobają ci się dziewczyny które lubią marchewki, czy to tylko na żarty...?
Lo-To prawda! Jak możesz mnie tak obrażać?
Lou zakręcił i wypadło na Harrego. 
H-Wyzwanie.
Lo-Przestań mieć kręcone włosy!
Harry rozczesał porządnie kudły, a my mu prostowałyśmy i każdy stwierdził, żeby został w lokach. Umył szybko włosy i to znowu były moje kochane loczki. Tym razem wypadło na mnie.
J-Wyzwanie!
H-Zatańcz na stole!
Byłam ubrana w to - http://stylistki.pl/sexy-174499/, więc tak trochę dziwnie...
J-A przepraszam czy to ma być jakiś taniec erotyczny?
Wszyscy wybuchli śmiechem. Zatańczyłam było bardzo śmiesznie. Potem chłopacy zakładali się który zrobi więcej pompek. Liam. On to jest debeściak. Nie ma rzeczy której by nie potrafił. No, ale w sumie tylko Niall potrafi tyle zjeść i nie utyć... Tylko Harry potrafi mieć tak zajebiste włosy! Postanowiliśmy się przejść. Założyliśmy kaptury, żeby fani nas nie poznali. I tak było już bardzo ciemno. Usiadłam Harremu na barana. Bawiłam się jego loczkami.
J-Kocham was...
Wszyscy myśleli, że to do nich.
J-...włosy Harrego!

czwartek, 26 kwietnia 2012

19. Randki...

    Chłopaki decydowali się zapukać. Nikt nie otwierał, wtedy Loui odważnie pociągnął za klamkę. Otworzyły się.
N-To one były otwarte?!
Nagle się obudziłam i zobaczyłam Louisa, Zayna, Nialla i Liama. Oni dziwnie popatrzeli na mnie i na Harrego.
J-Co tu robicie?
Lo-Weszliśmy...
J-No widzę, tylko dlaczego weszliście o tej porze, do cudzego pokoju, nawet nie pukając?
N-Ale przecież... Jesteśmy przyjaciółmi!
Z-A po za tym pukaliśmy.
J-Od kiedy niby? Bo jakoś sobie nie przypominam. A może to było jak udzielaliście wywiadu w środę?
Lo-Co tu robi Harry?
J-A co cię to obchodzi? To moje łóżko i mogę w nim spać z kim chcę...
Padli na kolana. Dziewczyny wtedy się obudziły.
R-Co oni tu robią?
Zaczęli nas przepraszać i wyjaśniać...
Li-Po prostu nie chcieliśmy żeby ktoś się pokapował. A Zayn się trochę zagalopował, bo nie chciał żeby się wydało, że...
Z-Dziękujemy Ci, Liam. To im wystarczy. A jeśli zechcę to sam powiem.
Li-To zgoda?
J-Zgoda.
Lo-A co robi tu Harry? Ona jest mooooojaaaaa!
Oł. Moje uszy. Pisk to on miał zarąbisty.
J-To dzięki jego włosom mu wybaczyłam. Kocham was... Włosy Harrego!
N-Temu to się zawsze fuksnie. Ta podłoga była baaardzo twarda.
W tym momencie Niall położył się obok Oli.
    Byliśmy umówieni z Anką na tańce.
Li-Pamiętacie, że dzisiaj jesteśmy umówieni z Anką?
J-Boli mnie głowa!
Lo-Zostanę z tobą.
N-Mnie kręgosłup wysiadł. Po za tym całą noc nic nie jadłem!
O-Mogę ci coś ugotować!
R-My pójdziemy!
Z-Właśnie... Nas nic nie boli.
Li-Harry?
H-No ja... Tego... Nooo...
Li-OK.
    Zostałam z Louisem sama w naszym pokoju. Nudziło nam się...
Lo-Mocno cię boli?
J-No tak jakby w ogóle...
Lo-Ty kłamczucho!
J-Wymyśl nam coś. Nudno mi.
Lo-Poczekaj pomyślę... Chcesz soku?
Napiłam się. Ups... Połowa soku wylądowała na mojej bluzce! Chciałam ją szybko ściągnąć, ale akurat ona należy do tych, które ciężko się ściąga...
Lo-Czekaj pomogę ci!
Loui podszedł do mnie i zdjął ze mnie bluzkę. Pocałowałam go namiętnie. On tylko spojrzał na mnie, uśmiechnął się i pocałował mnie jeszcze raz.
*
Niall i Ola siedzieli w pokoju u chłopaków.
N-Plecy mnie bolą!
O-Mogę zrobić ci masaż...
N-Ooo, świetnie!
O-Dobra rozbieraj się!... W sensie zdejmij koszulkę...
Ola poszła po oliwkę, Niall położył się na brzuchu, a Ola usiadła na niego okrakiem.
N-O, matko! Jak świetnie...!
*
Zayn wysłał SMS-a do Liama;
"Sorry, ale wiesz o co chodzi!"
"OK, nie ma sprawy..."
R-To idziemy?
Z-Właśnie jednak nie ma tych zajęć... Idziemy się przejść po parku?
R-Chodźmy.
(...)
Z-Byłaś wczoraj bardzo zła?
R-Bardziej smutna...
Z-Bo to wszystko moja wina! Ja tak powiedziałem, bo nie chciałem, żeby się wydało... Żeby się wydało, że jesteście dla nas kimś bardzo ważnym!
R-Rozumiem.
Z-Nie chcę jeszcze, żeby się wydało, że się zakochałem... Ale już chyba za późno, bo właśnie to powiedziałem.
R-Kim jest ta szczęściara, lub szczęściarz?
Z-A czemu sądzisz, że to szczęściara? Bo to oczywiście szczęściara!
Roka była trochę zmieszana.
R-Nie odpowiada się pytaniem na pytanie...
Zayn wtedy ją pocałował.
Z-Możesz to potraktować jako odpowiedź...
*
Liam sam poszedł w kierunku sali na której tańczyli.
A-Cześć, a gdzie reszta?
Li-Dzisiaj tylko ja dotarłem...
A-OK, fajnie. Może pouczymy się walca?
Li-Super.
Świetnie razem wyglądali. Szczególnie jak Liam ciągle się potykał, ale nie tracił chęci do tańca, z wiadomych przyczyn...
*
Harry stał już 15 min pod drzwiami Cher. Zapukać, czy nie zapukać? Zapukał.
H-Hej.
C-Cześć.
Nie zręczna chwila. Co on właściwie od niej chciał? Z innymi dziewczynami było zupełnie inaczej. Ta jest inna...
H-Może chciałabyś pójść na spacer, czy coś...?
Powiedział niepewnym głosem.
C-Jasne. Chodź. Idziemy.
Było dość zimno. Wiatr rozwiewał po spadające już z drzew, jesienne liście...
H-Zimno ci?
C-No tak trochę...
Harry z ciągnął swoją kurtkę. Okrył nią Cher i objął ją ramieniem. Plan działał?
*
O 18 wszyscy byli umówieni w pokoju chłopaków. Weszliśmy i zobaczyliśmy jak Niall i Ola bez bluzek coś jęczą.
O-O, już jesteście...
Pospiesznie się ubrali.
Lo-Może my nie będziemy przeszkadzać...?
N-Nie przeszkadzacie. Po prostu bolały mi plecy i Ola zrobiła mi masaż.
Z-Ok, ok. Nie tłumacz się tak...
Wszyscy spojrzeliśmy się na siebie i uśmiechnęliśmy się znacząco...

18. Kłamstwo.

    Następnego dnia od rana miałyśmy próby. Miałyśmy już wychodzić na scenę, wtedy znalazłam w kieszeni kurtki liścik od Harrego;
"Powodzenia. Mam na myśli po występie, bo wiem, że jak zwykle pięknie zaśpiewacie ;*"
"Przyda się"-pomyślałam. Chyba dobrze nam poszło. Jury też było tego zdania. Za niedługo występ chłopaków. Zaśpiewali vila la vida. Pięknieee! Harry powiedział, że to jego ulubiona piosenka.
Dziennikarka-Co cię łączy z Harrym? Jesteś w ciązy?
J-Proszę wszystkich o uwagę. Chciałam naprostować tą sprawę. Harry to mój brat. Oczywiście nie prawdziwy. A z tą ciążą to... Powiedziałam coś, Harry nie dosłyszał, a jak on czegoś nie dosłyszy to wymyśla coś głupiego... To wszystko.
D-Mówiłaś, że twoje serce jest już przez kogoś zajęte. O kogo w takim razie chodziło?
J-Wszyscy się dowiedzą, obiecuje.
D-Czy to ktoś z x factor?
Akurat Olka mnie zawołała więc na to pytanie uśmiechnęłam się tylko. Co robić? Okłamywać fanów czy... Nie , nie będę mówić o mnie i o Louim!
J-Gdzie chłopcy?
O-U siebie.
J-Nie idziemy do nich?
O-Idź jak chcesz...
OK. Coś jest na rzeczy. Zapukałam i nie czekając na "proszę" weszłam.
N-Hej. Gdzie dziewczyny?
J-Was się powinnam zapytać. Co zrobiliście?
Lo-Nic sobie nie przypominam...
J-Nie chciały tu przyjść...
Z-To może ich zapytać?
J-Faceci... Myślisz, że nie pytałam?
N-Nie rozumiem po co dziewczyny tak komplikują życie...
J-Nie rozumiem czemu faceci są takimi idiotami. I zapewne nie mylę się i coś odwaliliście.
Trzasnęłam drzwiami. Poszłam dowiedzieć się co się stało. Weszłam na internet. Wywiad z chłopakami.
D-Co was łączy z dziewczynami ze Sweet Lips? Widywano was razem dużo razy...
H-To tylko nasze koleżanki z programu...
D-One twierdzą co innego...
Z-Po prostu przyczepiły się do nas. To nie nasza wina, że ciągle za nami łażą...
Zamurowało mnie. Sama nie wiedziałam co zrobić. Płakać, krzyczeć, nie zareagować?
J-Co za... Co za...!
Dziewczyny tylko płakały. Poszłam do chłopaków. Weszłam już nawet bez pukania.
J-Jesteście jak wszyscy faceci!!! Nie nawiedzę was! Pierwszy raz, aż tak bardzo się na kimś zawiodłam!!!
Wyszłam trzaskając drzwiami z poczwórną siłą. Dopiero wtedy pojawiły się pierwsze łzy. Pobiegłam do pokoju. Chłopcy za mną. Szybko zatrzasnęłam drzwi. Usłyszałam krzyki;
Z-Otwieraj te cholerne drzwi!!!
H-Kur..
Lo-Jak nie otworzycie to będziemy tu spać!
Spali pod naszymi drzwiami. Ja natomiast nie mogłam zmrużyć oka. Wstałam i otworzyłam drzwi. Jak spali słodkooo! Niektórzy cicho pochrapywali. Szkoda, że dla nich nic nie znaczymy... Znowu łza poleciała po moim policzku. Dotknęłam Cudnych i Kochanych Włosów Harrego! Obudził się. Wstałam.
H-Siadaj.
J-Co cię nagle obchodzę?
H-Kocham cię, siostrzyczko!
Rozkleiłam się zupełnie.
J-Słyszałam co innego.
H-Nie strzelaj fochów. Wiecie, że to nie prawda. Po co ta cała szopka?
J-Przeszła mi taka myśl, ale myślałam, że mówicie prawdę swoim fanom...
H-To długa historia.
J-Wchodź.
Weszliśmy do pokoju. Położyłam się na łóżku i zrobiłam miejsce dla Harrego.
J-No możesz już mówić!
Odpowiedział mi chrapaniem. Mhm. To się dowiedziałam. Przytuliłam się tylko do niego i też usnęłam...
*
Louis obudził się o 5. Zauważył, że nie ma Harrego. Obudził reszte zespołu.
Lo-Ej, chłopaki, Harry zniknął!
N-Czyżby było mu za twardo i poszedł do pokoju?
Z-Znając Harrego... Pójdę sprawdzić nasz pokój.
Za chwilę wrócił.
Li-I co?
Z-Nie ma. Zadzwonię do niego.
Telefon odezwał się w pokoju pod, którego drzwiami spali.
N-Kto go tam wpuścił?

środa, 25 kwietnia 2012

17. Co? Jesteś w ciąży?

    Na szczęście Lou zaczął zachowywać się normalnie. Chcieliśmy gdzieś iść. Tylko, że na ulicy mama pełno fanów! Postanowiliśmy pójść na bardzo rzadko odwiedzaną, starą farmę. Chłopaki przyszli po nas do pokoju.
Z-Możemy już iść?
R-Zaraz, zaraz... Gdzie Niall?
H-Ej, faktycznie go nie ma... Pewnie jest w pokoju...
O-Pójdę po niego.
*
Ola weszła do pokoju. Niall coś brzdąkał na gitarze.
O-Cześć, co robisz?
N-Nic...
O-Stało się coś? Czemu nie poszedłeś z chłopakami?
N-Po prostu jest mi smutno, a jak jest mi smutno to zawsze siadam sam z gitarą i coś brzdąkam.
O-Dlaczego jesteś smutny?
N-Czy kogoś to obchodzi?
O-Każdego! Mnie też!
N-Tęsknie za rodziną. Wy macie bliżej. Ja mieszkam w Irlandii. Zobaczę się z rodziną dopiero po programie... Sam już nie wiem co wolę; czy odpaść i pojechać do Irlandii, czy zostać w programie i być z wami...
O-No co ty?! Niall, ten program to moja przygoda życia, twoja nie?
N-Masz racje. Głupi jestem...
O-Nie jesteś! Też czasem tak mam. Trzeba podjąć decyzje rodzina czy np. program. Wiem, że muszę pójść do tego programu i chcę tego, ale zawsze w ostatniej chwili się waham.
Olka zaraz zaczęła bełkotać, tak jak to ona. Wtedy Niall pocałował ją.
O-Idziemy już?
N-Chodźmy!
*
Nagle nadeszli Ola z Niallem.
J-Dobra chodźcie, bo niedługo mamy próbę.
Poszliśmy tam, gdzie planowaliśmy. Na szczęście dziennikarze za nami nie pobiegli. Siedziałam Louisowi na barana. Przytuliłam się mocno do niego.
J-Niedługo pewnie odpadniemy... Zapomnicie o nas...
H-My o was zapomnimy?
J-Za chwilę będziecie wielkimi gwiazdami! Będziecie mieć mnóstwo koncertów i jeszcze więcej fanów.
Z-Wy też przecież jesteście w programie!
J-Ale moim zdaniem, robicie to fantastycznie. Kocham jak śpiewacie. Może to głupie, ale wtedy zawsze chce mi się płakać...
Zrobiliśmy nasz "Wspólny Uścisk".
J-Po za tym wy jesteście osobnym zespołem i my mamy osobny zespół. Każdy pójdzie swoją drogą! I sądzę...
Nie dokończyłam, bo Lou zajął moje usta czymś innym.
H-Dzięki, Lou!
Lo-Nie ma za co, ja też już nie mogę jej słuchać!
J-Ej, ja tu jestem!
Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
Podeszłam do Harrego i przytuliłam się do niego. Szliśmy przytuleni dłuższy czas. Nie wiem dlaczego, ale to z Harrym najbardziej się dogaduje. Lou to trochę inna sprawa. On się ciągle wygłupia, ale jak jest poważny to świetnie się z nim gadam. Niall jest dla mnie jakiś taki daleki, Zayn wydaje się nieśmiały w stosunku do dziewczyn, a Liam... Nie wiem co!
*
Wróciliśmy do hotelu. Wyszłam z Harrym na taras. Zaczęłam płakać, a on mnie przytulił.
H-Dlaczego płaczesz.
J-Czasem zachowuje się jakbym była w ciąży...
H-Co? Jesteś w ciąży?
J-Nie, głupku!
Zauważyłam dziennikarza, który robił nam zdjęcia...
    Następnego dnia Lou przyleciał do mnie z gazetą. Nagłówek miał tytuł "Co łączy Harrego i Julie?" . W środku było zdjęcie jak się przytulamy. W artykule było "...Według nagrania ze strony xxx Julia mówi Harremu, że jest w ciąży. Chłopak wyraźnie jest oszołomiony i nie może w to uwierzyć...".
Lo-O co chodzi?
O-Jesteś w ciąży?
J-Ale to są hieny... On mnie zapytał czemu płacze, ja mu odpowiedziałam, że czasami zachowuje się jakbym była w ciąży. On nie dosłyszał i powiedział "Co? Jesteś w ciąży?". Jutro po programie to naprostuje. Przekaż Harremu, że ja wszystko załatwię...

wtorek, 24 kwietnia 2012

16. Pieski są kochane!

    W niedziele poszłam do domu spotkać się z mamą. Tęskniłam trochę za starym życiem. Może nie za szarością, tylko po prostu jestem sentymentalna. Ta świadomość, że już nigdy nie będzie jak kiedyś... W poniedziałek cały dzień ćwiczyłyśmy. Teraz miałyśmy zaśpiewać Mercy. Bardzo fajna piosenka... We wtorek poszliśmy z chłopakami na basen. Kochałam pływać.
Lo-Ścigamy się?
J-OK. Tylko ostrzegam, że będziesz żałował.
Wygrałam wyścig. Hah.
Lo-To było nie fair!
J-Faceci...
R-Dobra to może teraz chodźmy się ogarnąć i za godzinę u nas w pokoju.
Li-OK.
    Przyszli. Wspólnie zastanawialiśmy się co porobić. Stanęło na grze planszowej MONOPOLY.
Li-Haha. Płacisz mi. Stanęłaś na moim hotelu!
O-Już kasa mi się kończy...
Li-Zasady to zasady!
J-Ja sobie chcę kupić ten hotel!
Wtedy Lou podszedł do mnie i zaczął szeptać mi do ucha.
Lo-Musimy pogadać.
Wstałam.
J-Ej, sorry, zaraz wracamy. Harry dasz klucz?
H-Łap.
Weszliśmy już do pokoju.
J-To o czym chciałeś gadać.
Lo-Męczy mnie to...
J-Co?
Lo-Po prostu nie ogarniam dziewczyn... Ciebie nie ogarniam. W co ty grasz?
J-Jeszcze przed chwilą w Monopoly grałam...
Lo-Poważnie pytam!
J-Wow, pierwszy raz w życiu jesteś poważny. O co konkretnie chodzi?
Lo-Niby mnie całujesz. Niby mówisz mi, że mnie kochasz. Ale...
J-To ty mnie całujesz i wyznajesz miłość! Mnie też to męczy. Wyjaśnijmy sobie to.
Lo-Kocham cię!
J-O nie! To nie jest żadne wyjaśnienie!
Lo-Czy chcesz zostać moją dziewczyną?
J-Nie wiem sama. To znaczy wiem. Kocham cię idioto!
Lo-Nie musiałaś dodawać, że jestem idiotą!
J-Może na razie bądźmy ze sobą, ale tak po cichu. Po programie niech wszyscy się dowiedzą.
Lo-Skoro tego chcesz...
J-Obrażasz się na mnie?
Pocałowałam go namiętnie. Naprawdę się zakochałam! (...) Wróciliśmy do pokoju. Loui usiadł na fotelu, a ja usiadłam mu na kolanach.
J-Musieliśmy sobie wszystko wyjaśnić.
    W środę znowu zapierdziel. Za to w czwartek... Obudziło mnie coś dziwnego. Czułam, że ktoś mi coś robi z ręką. Otworzyłam oczy. Loui bawił się w psa!
J-Zwariowałeś do reszty?
Lo-Chał, chał.
Zaczął lizać mnie po twarzy!
Lo-Chał, chał.
O-Co się tu dzieje? Lou?
J-On udaje psa.
Pocałowałam go.
J-Idę się ubrać, piesku!
Wszedł za mną do łazienki.
J-Louis!
Lo-Chał, chał?
Ubrałam się przy nim. Na szczęście nie zciągałam stanika na noc. Zaczęłam się malować. Lou dziwnie się na mnie gapił.
J-Nie patrz się tak!
Wyciągnęłam do niego rękę i pogłaskałam go. On mnie polizał. Poszłam do pokoju chłopaków. On szedł za  mną. Cher nas widziała. Śmiała się tylko.
J-Harry!
H-Dzień dobry!
J-Ej chłopcy! Zróbcie coś z nim! Liże mnie od rana! Bez skojarzeń!
Z-No to masz faktycznie problem.
J-Wiecie w ogóle po co on to robi?
Li-Nic nie wiemy...

15. Starszy brat.

    Ubrałam się w to - http://stylistki.pl/na-randke-170090/. Okazało się, że w tym klubie mamy mnóstwo fanów. Powiedzieliśmy, żeby dali nam się pobawić i, że zobaczymy się jutro po programie. Jednak wszyscy fani chcieli z nami się bawić! Była wolna piosenka. Ktoś podszedł mnie od tyłu. "To pewnie znowu jakiś fan..." - pomyślałam.
Ktoś-Zatańczysz?
J-Cały czas tańczę!
K-Ze mną jeszcze dzisiaj nie tańczyłaś!
Przytuliłam się do niego. Wiedziałam, że to Lou.
J-Za ile wracamy?
Lo-Za jakieś pół godziny. Ufasz mi?
Ufam mu?
J-Chyba tak.
Wtedy odszedł do fanek, a ja tańczyłam z Harrym.
J-I co? Ile dziewczyn dziś wyrwałeś?
H-Żadnych nie wyrywałem. Same się teraz pchają. To nie to samo...
Przytuliłam go mocniej. Wtedy zauważyłam, że ciągle robią nam zdjęcia...
    Mieliśmy już wracać, ale cholernie mnie bolały nogi...
J-Ej, ja nie dojdę!
Harry wtedy kucnął i wziął mnie na barana.
J-Kocham cię, braciszku!
H-Kocham cię, siostrzyczko!
Zaczęłam robić mu malutkie kiteczki na całej głowie.
J-Kocham was, włosy Harrego!
Jacyś dziennikarze wszystko kręcili.
J-Ej, nie kręćcie!
    Następnego dnia nasz drugi odcinek na żywo! Nasza piosenka wyszła chyba OK. Chłopcy zaśpiewali Forever Young. Pięknie! Wysłałam od razu SMS-a.  Przyszedł czas ogłoszenia wyników. Znów się udało! Poszliśmy do fanów i dziennikarzy.
D-Masz chłopaka?
J-Powiem wam w sekrecie, że moje serce już do kogoś należy!
    Poszliśmy do pokoju chłopców. Włączyli kamerę bo mieli nakręcać Video Diary.
Li-Chłopaki po sieci krąży jakiś film z naszym udziałem.
Z-Pokaż!
Na filmiku byłam ja i Harry. Było słychać tylko "Kocham cię" bez dalszej części. Tytuł brzmiał "Co dzieje się pomiędzy uczestnikami x factor?"
J-O cholera.
Li-Mamy mnóstwo pytań na ten temat. Wyjaśnimy to.
*
Z-Znów udało nam się przejść dalej!
Li-W sieci pojawił się wiele pytań odnośnie filmiku z Harrym i Julą. Brzmiały "Czy oni są razem?". Harry?
H-To moja przyjaciółka. Więcej na ten temat nie chcę rozmawiać.
N-Następne pytanie jest od Grace. Pyta jaki mieliśmy najdziwniejszy sen. Loui?
Lo-Śniło mi się, że byłem na jakiejś wycieczce. Nagle wybuchła wojna. Schowałem się do jakiejś dziurze w ziemi. Ludzi goniły ogromne rekiny wycięte z gazety!
N-A tobie Zayn?
Z-Mi śniło się, że w moim domu było jakieś zombie. Nagle pojawił się Scooby Doo. Razem uciekaliśmy. Na koniec okazało się, że byliśmy w grze...
H-Następne pytanie jest od Kate. Pyta kto w ostatnim odcinku gadał coś w tle.
J-To my! To my! Nie wydajcie nas!
Lo-Obiecujemy, że dowiecie się, ale jeszcze nie teraz!
    Zaraz odcinek się skończył, a my zaczęliśmy gadać. O sobie. O naszym wcześniejszym życiu.
J-Harry, powiedz coś o sobie!
H-Co mam powiedzieć. Jestem taki jak zawsze!
Li-Czyli podrywasz każdą dziewczynę, masz kręcone włosy...
H-Kręcone włosy miałem od urodzenia. Teraz już nie podrywam tak dziewczyn. To nie to samo, co przed programem...
J-Mogę porobić ci fryzury?
H-A co ja jestem?
J-Jesteś moim braciszkiem...
H-Zacznijcie traktować mnie na poważnie! Nie jestem jakimś gówniarzem, któremu ciągle można wieszać się na szyję. Jestem taki jak wy!
Wybiegł z pokoju. Może faktycznie przesadzałam. Traktowałam go jakby był moim chłopakiem. To nie było fair... Wyszłam za nim. Siedział na korytarzu. Dosiadłam się.
J-Masz kogoś?
H-Może...
J-Przepraszam. Naprawdę jesteś dla mnie jak brat, którego nigdy nie miałam. Jak starszy brat! Urodziłeś się na początku roku, a ja na końcu.
H-A ty chodzisz z Louisem, czy co?
J-Nie wiem. Wiem tylko, że chciałabym. Ale czasami mnie tak wkurza. Na przykład w kawiarni. Usiadłam ci na kolana, nie tylko, żeby go wkurzyć. Też dlatego, że kocham cię jak brata! I niech ci się układa z tą twoją dziewczyną! Chodź do nich!
    W nocy dostałam SMS-a od Harrego.
"Jesteśmy przyjaciółmi?"
Odpisałam, że jasne.
"Ta dziewczyna to Cher Lloyd"
"Naprawdę zakochałeś się w Cher? Powodzenia! PS Kocham!"
"Dzięki, siostrzyczko. Możesz siadać mi na kolanach jak chcesz! PS Ja też!"

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

14. Praca i praca i praca!

    Całą środę ciężko pracowaliśmy. Za to w czwartek miałyśmy spędzić czas z chłopakami. Pod koniec dnia bolało mnie gardło. Położyłam się spać. Już prawie usnęłam, SMS. Od Liama;
"Dobranoc"
Również odpisałam Dobranoc.
Po pół minucie następny. Zayn.
"Dobranoc"
Odpisałam to samo.
Następny był od Nialla.
"Dobranoc"
Kolejny od Harrego.
"Dobranoc"
Loui.
"Dobranoc"
Nieźle się bawili! Tylko, że ja spać chciałam. Dobrze, że już więcej ich nie ma...
    Poszliśmy do ich pokoju o 10. Na każdy odcinek x factora kręcili Video Diary. Akurat teraz mieli zaczynać. Odpowiadali na pytania fanek...
Li-Charlotte zadała nam pytanie czy mamy na oku jakąś dziewczynę. Harry. Ciebie zawsze warto zapytać.
Z-On zawsze ma jakąś na oku.
H-Nie zaprzeczę...
Nie było nas widać w kamerze więc postanowiłyśmy porobić sobie jaja.
Li-A ty, Lou. Masz kogoś na oku.
Lo-Jeżeli mam być szczery to...
R-Louis, my słyszymy!
Lo-...jest kilka takich dziewczyn.
Z-Samanta pyta jakie dziewczyny nam się podobają. Niall?
N-Lubię dziewczyny, które są dziewczęce...
Z-A ty Harry.
H-Ja lubię dziewczyny...!
Lo-Ja lubię dziewczyny, które jedzą marchewki.
J-Co za zbieg okoliczności!
    Chłopcy skończyli kręcić. Poszliśmy na lody.
R-Mam wrażenie, że mnóstwo ludzi się na nas gapi...
Li-Ja też. Niestety...
J-Louis, to może powiesz nam jakie dziewczyny masz na oku.
Lo-Widzisz tamtą?
Pokazał na wózek.
J-Na pierwszy ogień idzie niemowlę? OK.
Lo-Jeszcze ta jest fajna!
Wziął na palca mrówkę!
J-Ciekawe czy taka je marchewki, co nie?
Lo-A widzisz tamtą?
Odwróciłam głowę.
J-Ale którą?
Odwróciłam głowę do Louisa, a on mnie pocałował.
J-Debil...
Z-W nocy słyszeliśmy co innego...
J-To było w nocy!
Usiadłam wtedy do Harrego na kolana. Oczywiście nie przekraczaliśmy granicy brat-siostra.
Lo-Harry!
H-Co?
Lo-Zdradzasz mnie! I to jeszcze z kim?!
Zeszłam z kolan Harrego.
J-Chodźcie na spacer!
Była jesień. Nie potrafiłam ocenić czy lubię tą porę roku. Ale z chłopakami wszystko było inaczej! Poszliśmy w jakieś bezludne miejsce. Lou złapał mnie za rękę. Ja złapałam Harrego. Harry Olkę. Olka Nialla. Niall Rokę. Roka Zayna. Zayn Liama. I tak szliśmy. W życiu tak świetnie się nie bawiłam jak z nimi! Robiliśmy mnóstwo zdjęć. Chociaż będę miała pamiątkę...
     Od piątku rano znowu zapierdziel. Ciągle tylko wałkowałyśmy właściwie jedną część, która nam nie wychodziła. Wieczorem mieliśmy iść do klubu. Tą myślą przeżyłam piątkowe próby...

13. "Inna" butelka.

    Siedziałam w swoim starym pokoju. Jaka byłam "kiedyś"? Mój pokój wyglądał bardzo smutno. Mnóstwo płyt. Biurko, łóżko, szafy... To wszystko. Moje życie jeszcze niedawno też takie było; Proste i szare. Żyłam tylko dla muzyki. Teraz jest inaczej... Chyba się zakochałam! Mama mnie zawołała.
M-Jak tam imprezy?
J-Jakie imprezy?
M-Na przykład w sobotę po programie...
J-Skąd wiesz?
M-Jeszcze przed chwilą nie wiedziałam. Masz być trzeźwa. Inaczej wracasz do domu!
    Chłopcy przyszli do naszego pokoju o 21.
Lo-Butelka?
R-Ale dzisiaj inna.
W tej chwili do pokoju weszła Ania.
H-Na całowanki?
O-A co Harry? Chciałbyś...
Lo-Fajny pomysł! Najpierw w policzek. Jula kręć pierwsza.
Zakręciłam. Wypadło na Liama. Pocałowałam go szybko. Potem on zakręcił. Wypadło na Rokę. Też pocałował ją w policzek. Za jakiś czas przeszliśmy na buziaka w usta. Liam kręcił. Wypadło na Ankę. Pocałował ją. Byli cali czerwoni. Potem ja całowałam Ankę. Zakręciłam. Wypadło na Harrego.
J-O Harry...
Podeszłam do niego i odważnie pocałowałam go prosto w usta. Potem szyjka wskazała na Louisa. Harry podszedł do niego i też pocałował go w usta. Przeszliśmy na całowanie z języczkiem. Nic nie piliśmy! Lou zakręcił. Ja. Podszedł do mnie i szybko pocałował.
Wszyscy-Gorzko, gorzko...
Znowu mnie pocałował tym razem długo...
Padło na Rokę szybko ją pocałowałam. Ona wylosowała Zayna! Wiedziałam, że się cieszyła. On chyba też, bo trochę się całowali. Potem on całował Nialla. Niall wylosował Olkę. Nagrywaliśmy wszystkie pocałunki. Ten należał do tych długich...
H-Teraz na rozbierane!
J-Harry...
H-Do bielizny tylko.
J-Harry...
Lo-Dobra, grajmy. Zabawa będzie.
Po chwili dziewczyny były tylko w stanikach i majtkach. Chłopcy też pół nadzy.
Lo-Kto ma klucz od naszego pokoju?
H-Ja. Po co ci?
Lo-Chciałem pogadać chwilę z Julą...
J-Jesteśmy pół nadzy!
Lo-Daj spokój to drzwi obok!
Z-Jej chyba nie o to chodziło.. Lou.
Lo-Idziesz?
Poszłam. Na moje szczęście szedł jakiś facet. Nigdy nie zapomnę tego wzroku!
J-Co chciałeś?
Lo-Pogadać.
J-O czym?
Lo-Chyba się zakochałem. Chciałem z kimś pogadać. Poradzić się.
On już się w kimś zakochał. Było mi żal. Ale czego się mogłam spodziewać...
J-W dziewczynie?
Lo-Chcem gadać na poważnie! Daje jej różne znaki, ale chyba nie widzi.
Usiedliśmy na łóżku. Trochę dziwnie to wyglądało.
J-A jak blisko z nią jesteś?
Lo-Całowałem już ją.
Ciekawe ile ich wszystkich było!
Lo-A ty jak chciałabyś byś całowana?
J-Nie wiem. Może poprostu powiedz jej co czujesz.
Lo-A może chciałabyś być tak całowana.
Zaczął mnie całować. To naprawdę dziwnie wyglądało. Byliśmy poł nadzy w łóżku i jeszcze się całowaliśmy. Nagle drzwi się otworzyli. Weszli chłopcy.
N-Może my nie będziemy przeszkadzać.
J-Ja już wychodzę. Pa!
H-A buziak na dobranoc?
Pocałowałam każdego w policzek. Każdego oprócz Louisa.
Lo-A ja?
Trzasnęłam drzwiami.
Z-A ty już dostałeś!
    Dziewczyny już się położyły.
O-Ale jestem zmęczona. Dobranoc.
J-Dobranoc.
Nie mogłam usnąć. Nagle dostałam SMS-a od Louisa.
Lo-"Co ja mam zrobić, żeby wreszcie mnie zauważyła?"
J-"Całowaliście się, a jeszcze cię nie zauważyła?"
Lo-"To złożona sprawa"
J-"Nie całuj jej ciągle, tylko zrób pierwszy krok i powiedz jej prosto w oczy co czujesz! Prosto w oczy! Nie przez telefon lub GG.
Za 5 min usłyszałam pukanie. Wystraszyłam się trochę. Myślałam, że mi się wydawało, ale zaraz to się powtórzyło. Poszłam i otworzyłam drzwi.
Lo-Dziewczyny śpią?
J-Tak. Co ty tu robisz?
Lo-Wyjdź na chwilę z pokoju.
Wyszłam. Oparłam się o ścianę. Patrzył mi prosto w oczy. Ja mu też.
Lo-Kocham cię!
W tym momencie oparł się ręką o ścianę i pocałował mnie.
J-Tak chciałabym być pocałowana.
Lo-O tak?
I pocałował mnie jeszcze raz.
Lo-Czy tak?
Sama go teraz pocałowałam.
J-Dobranoc.
Trzasnęłam drzwiami.
Za chwilę dostałam SMS-a.
Lo-"Już jej powiedziałem. Prosto w oczy. Nie powiedziała, że też mnie kocha..."
J-"A miała powiedzieć?"
Lo-"Tak! I to też prosto w oczy."
Wstałam. Poszłam do ich pokoju. Drzwi były otwarte. Weszłam.
J-Loui, popatrz na mnie!
Szepnełam. Spojrzał na mnie.
J-Kocham cię.
Również powiedziałam to szeptem. Nagle usłyszałm głośne brawa.
J-Dobranoc!

12. Pierwszy odcinek na żywo!

    Za cztery godziny nasz pierwszy odcinek na żywo! Prawie tam mdlałam. Potem się rozryczałam ze strachu. Chłopcy przytulili mnie jak zwykle, kiedy płacze. Na dodatek otwierałyśmy odcinki na żywo. Miałyśmy śpiewać pierwsze!!!
    Wszystko było już dopracowane.Prowadzący wyszli na scene. Ola coś do mnie mówiła, ale ja nic nie słyszałam. Wyszłyśmy na scene. Olka rykneła Simple the best. Wszystkich zamurowało. Jest z nas wszystki najbardziej delikatna, spokojna... Czułam, że dobrze wypadłyśmy. Zapomniałam o całej publiczności kiedy weszłyśmy na scene.
J-Chciałem wam pogratulować przepięknego otwarcia odcinków na żywo!
Inni jurorzy też byli tego zdania. Ten wieczór był magiczny!
    One Direction też nam gratulowali. Widziałam, że też się denerwują.
J-Harry, nie obryzaj palców, bo paznokcie już ci się skończyły.
H-A ty nie bądź taka mądra, bo masz występ za sobą.
Chłopcy wyszli na scene. Zaśpiewali Only Girl Rihanny. Świetnie im to wyszło! Nie tylko my byłyśmy tego zdania.
    Przyszedł moment ogłoszenie wyników.
P-Nazwy zespołów lub nazwiska będę czytać w przypadkowej kolejności. A więc do kolejnego odcinka przechodzą, lub przechodzi... Przechodzą One Direction. Wskoczyłam na Louiego. Ze szczęścia. Zaraz za nimi przechodzą Sweet Lips! Nie mogłam w to uwierzyć!
    Po odcinku czekało na nas mnóstwo fanów i dziennikarze. Dziennikarka zwróciła się do Louisa.
D-Co będzicie robić po udanym odcinku?
Lo-Wcześniej się nad tym nie zastanawialiśmy... ale teraz ogłaszam naszą tradycją świętowanie do późna. Nawet kiedy odpadniemy. Nie zdradze z kim.
D-Ktokolwiek to będzie to ma szczęście!
Poszliśmy do pokoju chłopców.
Z-Teraz będziemy świętować co tydzień do późna? Ty płacisz!
Lo-Ha ha ha. Myślałem, że spodoba wam się pomysł.
R-Ale to będą imprezy alkoholowe? Pytam wprost.
Li-Mamy skąś jakiegoś szampana. Ale upijać to się nie będziemy, prawda Loui?
Lo-Oczywiście, Liam.
N-Póki mamy co świętować to świętujmy.
Była niezła impreza. Nogi bolały mnie od tańczenie. Dobrze, że chociasz tym razem bolały mnie nogi, nie głowa.
J-Jak zobaczyłam tych wszystkich dziennikarzy zdałam sobie sprawe, że teraz to nie będzie takie proste...
H-No niestety.
Z-Harry, wszyscy dobrze wiemy, że chcesz fanki!
H-Macie mnie!
Wszyscy zaczęli się śmiać.
    Następnego dnia byliśmy umówieni z Anką na naukę tańca.
A-To czego się uczymy?
H-Salsy!
N-Tak... Sos salsa rządzi!
A-Dobra krok podstawowy. Raz, dwa, trzy, cztery. Raz, dwa, trzy, cztery. Czaicie?
Li-Mniej więcej...
A-Dobra spróbujcie wykonać to w parach.
H-Mamy pięciu chłopaków i trzy dziewczyny.
A-Będziecie się zmieniać.
J-Nie wiedziałam, że tak świetnie tańczysz.
Lo-Dużo rzeczy o mnie nie wiesz.
Szepnął mi do ucha. Czego o nim nie wiem? Mówił, że całuje na pierwszej randce, a my jeszcze nie byliśmy na randce.
J-Byliśmy już na jakiejś randce? Bo sobie nie przypominam...
Lo-Niee...
J-Mówiłeś, że całujesz na pierwszej randce.
Lo-Nic takiego nie powiedziałem...
J-Mówiłeś! Czyli całujesz przypadkowe dziewczyny? Przepraszam chcę zmienić partnera!
H-Chodź do mnie!
Nie ma to jak taniec z Harrym. Kocham go! Oczywiście jak brata!
    Lekcja się skończyła. Poszliśmy do jakiejś knajpy. Pierwsze fanki skakały na chłopaków. Byłam zazdrosna. Ciekawe czy którąś fankę też pocałuje... Wróciliśmy do hotelu.
J-My idziemy już do siebie. Napiszemy do was! Pa!
Kiedy tylko weszłyśmy do pokoju położyłam się na łóżku. Dostałam SMS-a. Loui.
"Nie jesteś przypadkowa!"
Poczułam, że jestem szczęśliwa. Cholernie szczęśliwa!
    Następnego dnia ćwiczyłyśmy nową piosenke; Rehab, Amy Winehouse. Świetna piosenka. Szczególnie dla Roxi. Kochała takie piosenki. Wieczorem wysłałam SMS-a Niallowi.
"Jutro o 21, pasuje? Po południu idziemy odwiedzić rodzinę..."
"Pasuje. My też mamy takie plany :)"
    Rano znowu ćwiczyłyśmy. Potem do domu. Mama już czekała na mnie z obiadem. Zupełnie jak kiedyś... To nie było kiedyś! To było niecały miesiąc temu! Czułam jakby minęła cała wieczność! Przytuliłam się do niej od razu. Dopiero teraz pogratulowała mi osobiście. Zdałam sobie sprawe jak bardzo zawsze była mi bliska... Nie widziałam tego... Trochę za późno...

11. Wesołe miasteczko

    Śmiesznie jest się całować na podłodze w kiblu!
Lo-Muszę ci coś powiedzieć!
J-Co?
Lo-Masz nieziemsko piękne oczy. Jeszcze nigdy takich nie widziałem!
W tym momencie do łazienki wszedł Niall.
N-Dobra, koniec tych czułości, mamy próbę.
J-Cześć chłopaki!
Weszłam do naszego pokoju.
O-O już jesteś, właśnie zaczynamy próbę.
R-Widzę, że plan chłopaków wypalił!
J-A więc to był ich plan...
O-Simple the best!
    Za tydzień mialiśmy mieć występ na żywo! Mieliśmy już pierwszą próbę na scenie. Bardzo się denerwowałam. Ale wkońcu Loui powiedział, że nie stracimy kontaktu...
(...) Ania zapukała do pokoju chłopaków.
Li-O hej!
A-Cześć, wiecie gdzie dziewczyny?
N-O cześć! Wejdź, one poszły nam do sklepu na chwile. Wejdź.
Li-Słyszałem, że nieźle tańczysz!
A-Nie wiem jak mi to wychdzi. Po prostu tańcze...
Lo-O cześć szwagierka!
Li-Nauczysz mnie?
A-OK, kiedy?
Li-W niedziele, możesz. Słyszałem, że inni też chcieli. Możemy wynająć jakąś sale.
Z-O hej, Anka.
A-Ilu was jeszcze jest?
H-Jeszcze ja! Siemka!
W tym momencie weszłyśmy do pokoju.
J-Dobra, chyba wszystko kupiłyśmy. Macie w tej reklamówce. O Ania, cześć.
A-Cześć. Co dziś robicie?
Lo-Mieliśmy iść do wesołego miasteczka!
Li-Chodź z nami.
R-Ok za 15 min, przed hotelem.
    Kupiliśmy sobie po takich biletach, że można wchodzić na wszystko.
Lo-Chodźcie najpierw do domu strachu!
J-Boję się!
H-Nie martw się, wrazie czego to cię obronie!
Wziął jakiś patyk i udawał, że to miecz!
Z-Wszyscy cię obronimy!
Zrobili wtedy to samo co on! Ludzie się gapili i śmiali! Było strasznie. Loui cały czas mnie przytulał!
H-Chodźcie teraz na te samochodziki!
Olka zrezygnowała.
Lo-Chodź stukniemy w nich.
J-Dobra, ale uważaj!
Chłopcy zachowywali się tam jak ośmiletnie dzieci! Pokochałam ich jak braci! Z jednym wyjątkiem...
Z-Teraz na tą kolejkę podziemną!
Musieliśmy wsiąść do wagoników oddalonych od siebie, bo inne były pozajmowane. Wjechaliśmy w podziemie. Potem znowu na powietrze. Z ogromną prędkością.
Lo-Nie wbijaj mi paznokci!
J-Przepraszam!
Potem znowu w podziemie. Nagle kolejka zatrzymała się. Tylko nasz wagonik był w podziemiu, inne na powietrzu. Na początku myśleliśmy z Louim, że to zaplanowane. Nagle usłyszeliśmy komunikat; "Osoby które znajdują sie na kolejce podziemnej prosimy o zachowanie spokoju. Szczególnie osobą znajdującym się obecnie pod ziemią. Niedługo kolejka zostanie naprawiona"
J-Loui, boję się!
Lo-Nie bój się! Przeciesz jestem z tobą!
J-Co robimy?
Wtedy Lou mnie pocałował.
J-Ale serio?
Lo-Nie to nie.
Oparłam głowę o jego ramie, a on mnie objął.
*
Olka była przerażona.
N-Nie panikuj! Spokojnie! Niby horrorów żadnych się nie boisz...
O-Horrory to tylko filmy, a to jest rzeczywistość.
N-Ej, spokój! Jak chcesz to coś ci zaśpiewam! Wlazł kotek na płotek...
Niall wtedy ją objął.
*
R-Zayn... Boję się! Zrób coś!
Z-Co?
R-Nie wiem!
Z-Nie panikuj, kobieto!
Zaśmiał się.
R-Dobra, to poróbmy coś...
Z-I'm all out of faith, 
This is how I feel, 
I'm cold and I am shamed, 
Lying naked on the floor, 
Illusion never changed, 
Into something real, 
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn, 
You're a little late, I'm already torn. *
Li-Anka miała dobre przeczucia, że nie weszła na tą kolejkę.
H-Racja, ale jakby weszła to usiadła by pewnie z tobą, a ja...
Li-A ty byś w tej chwili już coś wyrywał. Zgadza się Harry?
H-Dokładnie. To może chociasz pouczmy się piosenki na sobote.
*
J-Loui.
Lo-Tak?
J-Nudno mi!
Lo-Moja propozycja jest nadal aktualna!
Pocałowałam go. Wtedy kolejka ruszyła. Akurat przejeżdżaliśmy koło aparatu który robi zdjęcia jak ktoś robi głupie miny. Wszyscy zobaczą, że się całowaliśmy!

10. Zepsute drzwi.

    Przyjemnie było spacerować uliczkami Londynu, ale musieliśmy już wracać...
J-Musimy już iść na próbę.
Li-Tak my też.
Lo-Do zobaczenia jutro?
R-Ok.
Doszliśmy do hotelu. W naszym pokoju nieźle bawili się Niall i Ola.
H-Niestety musimy przerwać tą randkę. Próbę mamy.
R-My też, Olka!
    Zastanawiałyśmy się nad piosenką. Wspólnie z naszym jurorem wybraliśmy Simple the best. W tej piosence na szczęście nie musiałam grać na gitarze. Miałyśmy próbę do późna. Potem od razu usnęłyśmy...
    Rano obudziło mnie śpiewanie i granie na gitarze. Chłopcy śpiewali nam jakąś piosenke o wstawaniu rano, Nialler grał na gitarze...
J-Dajcie ludziom pospać!
Wtedy usłyszałam solo Harrego. Też o wstawaniu rano...
J-Dobra, odwrócić się, założe szlafrok! ...Już.
O-A co dzisiaj robimy?
N-Zobaczycie.
Lo-Dobra chodźcie na razie do nas. One pewnie też są gołe.
J-Ale ja wcale nie byłam goła!
Uderzyłam go poduszką.
J-Poczekajcie, idę z wami.
Szybko założyłam na siebie to -  http://stylistki.pl/po-amerykansku-170095/  i wyszłam z nimi.
(...)
J-Mogę umyć u was ręce?
Li-Jasne.
Poszłam do łazienki. Dziewczyny właśnie weszły. Lou wszedł do łazienki.
Lo-Sorry, muszę coś wziąć.
W tym momencie drzwi łazienki się zamknęły.
J-Co jest?
Lo-Zamknęli nas!
J-Przcież z tej strony da się otworzyć.
Podeszłam do drzwi.
Lo-Zacinają się.
J-Ej, otwierajcie.
Usłyszeliśmy tylko jak drzwi pokoju również się zamykają.
J-Jeżeli znowu wiesz jak to otworzyć to zrób to!
Lo-Tym razem nie mam z tym nic wspólnego!
J-Zrób coś! Przecież jesteś facetem! Podobno...
Lo-Co twoim zdaniem mam zrobić? Pewnie zaraz wrócą... Spokojnie. Usiądźmy sobie na podłodze. Pogadajmy.
J-O czym?
Lo-Nie wiem... Czemu się rozpłakałaś na naszym ostatnim występie?
J-Jak śpiewacie jesteście zupełnie inni, szczególnie ty! A na dodatek pięknie wam to wychodzi!
Lo-Jak jestem smutny, wyrażam to jak śpiewam. Nie tak jak ty, w życiu codziennym. Zacznij żyć!
J-Powoli zaczynam, dzięki tobie...
Lo-Ciesze się...
J-Boję się tylko, że jak odpadniemy to stracę z wami kontakt.
Lo-Nie stracisz, obiecuje...
Zrobiło mi się lżej. Lou naprawdę nie był takim gówniarzem, którego interesuje tylko zabawa.
J-Nie wierze, że masz takie lekkie życie...
Lo-Bo nie mam... Mój ojciec choruje na serce... To wszytstko nie jest takie proste... Teraz mamy mniej pięniedzy, bo mama wcześniej nie pracowała, a ja nie mogłem jej pomóc. Jesteś pierwszą osobą, której to mówię!
J-Ja w ogóle nie mam ojca i nigdy nie miałam...
Louis przytulił mnie, a mi poleciały łzy...
    Rozmawialiśmy już drugą godzinę. Ile to miało jeszcze trwać?
J-Wiesz gdzie mieliśmy dzisiaj iść?
Lo-Do kina. Film powinien się zaraz skończyć. Muszę się wysikać. Mogłabyś się odwrócić? Już nie wytrzymam!
Śmiałam się tylko i odwróciłam się.
Lo-To nie śmieszne!
Starałam się zachować powagę, ale na darmo!
Lou skończył... i zaczął śpiewać Torn. Uśmiechnęłam się. On dalej śpiewał i usiadł na podłodze. W środku refrenu pocałował mnie. Całowaliśmy się około min. Nagle drzwi łazienki otworzyły się staneła w nich cała szóstka. Kiedy Lou ich zobaczył przestał mnie całować, a oni wtedy szybko wyszli i znowu nas zamknęli. Nasze usta znowu się spotkały...

9. "Małe stateczki".

    O 9 obudziło mnie walenie w drzwi. Byłam ubrana tylko w to -  http://stylistki.pl/dol-169594/ , ale nie kojarzyłam faktów. W drzwiach stał Loui.
Lo-Przyszedłem was obudzić.
J-Udało ci się. Chociaż jak wyjdziesz to i tak pójde spać!
Lo-Właśnie dlatego nie wyjde!
W tym momencie położył się do mojego łóżka. Westchnęłam tylko i wtedy wszedł Harry, który położył się koło Louisa.
J-Dobra, ja się ide ubrać.
Ubrałam się w to -  http://stylistki.pl/do-cafe-170125/  i poszłam obudzić dziewczyny. Harry i Lou dalej leżeli w moim łóżku. Dziewczyny poszły się szykować, a ja położyłam się koło chłopaków.
J-Troche się ciasno zrobiło!
H-Racja.
J-Po co w ogóle przyszliście?
Lo-Idziemy popływać takimi małymi stateczkami!
J-Fajnie. Nigdy małymi stateczkami nie pływałam! A gdzie reszta?
Lo-W pokoju, szykuje się.
Wtedy wszedł Liam.
Li-Hej,reszta gotowa?
Za nim wbiegli Zayn i Niall.
J-Spotkajmy się przed hotelem za ok. 10 min.
Z-Ok, chodźcie.
Chłopacy już wyszli. Małe stateczki?
O-Wiecie co, ja chyba zostane. Głowa mnie troche boli.
J-To może zostać z tobą?
O-Nie, idźcie. Posiedze sobie, może jeszcze troche pośpie.
Wyszłyśmy. Chłopcy już czekali.
Z-Gdzie trzecia?
R-Olkę boli głowa. Stwierdziła, że zostanie w pokoju.
N-Wiecie co, ja może pójde jej potowarzyszyć. Będzie jej się nudzić. Wy idźcie, potem mi opowiecie jak się pływało "małymi stateczkami".
Niall pobiegł na góre. Czyżby podobała mu się Ola?
H-Dobra chodźcie.
Okazało się, że Loui chodziło o rowerki wodne! Były dwuosobowe. Ja wsiadłam z Louim, Roka z Zaynem, a Liam z Harrym. Było zajebiście! Nagle niespodziewanie pojawił się jakiś jacht. Zayn z Roką i Liam z Harrym wycofali się w bok. Tylko Louis pokierował nami tak, że płyneliśmy tyłem a jacht na nas. Naprawdę śmiesznie to wyglądało, ale nie mieliśmy już jak się wycofać.
J-Co ty wyprawiasz?
Lo-Ups...
J-Długo będziemy się tak cofać?
Lo-Nie.
W tym momencie Louis wywrócił rowerkiem i wpadliśmy do wody. Na szczęście dobrze pływam. Lou dostał ode mnie z liścia. Wiem, że może nie powinnam, ale to i tak było lekko. Podpłynełam do rowerka Liama i Harrego. Pomogli mi na niego wejść i odpłyneliśmy. Louis chyba wsiadł do Zayna i Roxy...
    W tym samym czasie u Oli i Nialla...
Ola usłyszała jak drzwi się otwierają.
O-Znowu czegoś zapomniałyście? Niall? Co ty tu robisz?
N-Hej, pomyślałem, że samej będzie ci nudno...
O-Nie chciałeś iść z nimi na "małe stateczki"?
N-Tutaj też mogę posiedzieć.
O-Zagraj mi coś na gitarze!
N-Może być torn?
O-Świetnie!
Było bardzo miło. Niall pięknie śpiewa!
O-Podaj mi swój numer.
N-Daj mi swoją komókę, sam zapisze... Już, potem sprawdź pod jaką nazwą. Boli cię jeszcze głowa.
O-O wiele mniej.
N-Ciesze się...
(...) Potem poszliśmy na lody. Wiem, że ja i Loui dziwnie wyglądaliśmy, bo byliśmy cali mokrzy. Usiedliśmy do stolika.
Lo-Jakie chcecie lody? Ja stawiam.
J-Harry...
H-Tak?
J-Mogłbyś powiedzieć Louisowi, że sama sobie moge za nie zapłacić? Dziękuje.
H-Lou, Jula mówi, że sama zapłaci za swoje lody.
Przyszła kelnerka, zamówiliśmy.
Lo-Jula, Przepraszam! Wiesz jaki jestem!
J-Harry, przekaż Louisowi, że niestety wiem...
H-Loui, Jula mówi, że...
Lo-Harry, uwierz mi, że słyszałem co powiedziała.
W tym momencie Louis klęknął przede mną.
Lo-Przepraszam! Przepraszam! Przepraszam!
J-Wstawaj!
Lo-Nie wstane póki mi nie wybaczysz!
J-Dobrze wybaczam ci, ale jeśli kiedykolwiek jeszcze będę przez ciebie cała mokra, to...
Lo-Nie będziesz!
Loui wstał, zjedliśmy lody i poszliśmy w stronę hotelu.

8. Coś się zmienia.

    Czekała nas przeprowadzka do innego hotelu. Za trzy tyg. miały być odcinki na żywo, więc miałyśmy jeszcze troche czasu. Dostałam SMS od Anki.
"Odwiedze was dzisiaj o 21."
J-Dzisiaj odwiedzi nas moja siostra.
O-O fajnie, lubię poznawać nowych ludzi.
R-A ile ma lat?
J-Rok starsza.
(...)
J-Dziewczyny, to moja siostra Ania. A to Ola i Roka.
A-Hej, przedewszystkim gratuluje talentu.
O-Dzięki. A ty co lubisz robić?
A-Ja kocham tańczyć!
R-Zawsze chciałam się nauczyć tańczyć!
A-Może kiedyś dam ci lekcje...
    Gadałyśmy tak z godzinę. Nagle drzwi od pokoju otworzyły się i do środka wskoczył ktoś w kominiarce.
K-Ręce do góry!
Za tym ktosiem weszło czterech następnych. Czyli Liam, Niall, Zayn i Harry.
Z-Mamy żarciee!
N-O kurcze, a ja zawsze myślałałem, że jest was trójka!
R-Niall, dobrze się czujesz? Przecież zawsze była nas czwórka!
Lo-Serio?
Ania podeszła do Lou.
A-Hej, jestem Ania, siostra Julki.
Lo-Ja jestem Lou, mąż Julki.
A-Mąż?
Lo-Nie pochwaliła się?
A-Aaa przypominam sobie...
O-A co macie do tego żarcia?
N-Pizze. Każdy kocha pizze!
Li-Niall, przestań ciągle gadać o jedzeniu!
    Potem jeszcze chłopcy zaczęli nam śpiewać. Kocham ich wokale!
Lo-Gramy w butelkę?
J-Ok, ale jeśli jeszcze raz wrzucisz mnie do wody, to pożałujesz!
Zakręciłam pierwsza. Wypadło na Zayna.
Z-Wyzwanie!
J-Musisz zapukać do czyjegoś pokoju i powiedzieć, że ma sexy buty!
Zapukał do Alexy. Miała różowe kapcie. Śmiała się z niego tylko.
Następnie wypadło na Liama.
Li-Pytanie.
Z-Czy kiedykolwiek upiłeś się do nieprzytomności?
Li-Nie pamiętam!
N-Skoro nie pamięta, to chyba oznacza, że tak.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Nagle szyjka wskazała na mnie.
J-Biorę wyzwanie!
Li-Poderwij ścianę!
Podeszłam do ściany.
J-Hej co robisz dziś wieczorem?
[Ściana coś gada]
J-Nie bądź taka szybka!
[ŚCG]
Pocałowałam ją namiętnie.
Wszyscy-Gorzko, gorzko!
Całowałam ją dalej. Wkońcu się od niej odkleiłam i zakręciłam butelką. Lou.
Lo-Pytanie.
J-Całujesz na pierwszej randce?
Z-Ty to powinnaś już to wiedzieć.
Lo-A od czego są pierwsze randki?
Nie odpowiedział, ale niby odpowiedź wskazywała na jedno...
Wypadło na Harrego.
H-Pytanie.
Lo-Czy to prawda, że masz cztery sutki?
H-Tak! I nie wstydze się tego!
N-Pokaż!
H-Może innym razem.
Teraz wypadło na Liama.
Li-Wyzwanie!
H-Stań na rękach!
Udało mu się! Musiał być w niezłej formie!
    Graliśmy jeszcze godzinę! Kocham tą gre! Potem Ania poszła do domu, a chłopacy do swojego pokoju. Czeka nas następny piękny dzień!

7. Uda się!

    Ćwiczyłyśmy już piątą godzinę. Do występu miałyśmy 20 godzin, ale to i tak było mało.
 Jeszcze sen, spotkanie z chłopakami.
R-Ja idę na chwilę coś nam przynieść do żarcia, a wy ćwiczcie.
Przyniosła kisiel. Kocham kisiel!
O-Cholernie się boje!
R-Ja tak samo!
J-Uda się... Musi się udać! Nie pozwole na to, żeby to się skończyło.
O-Ale z ciebie optymistka!
J-Jeszcze niedawno moje życie nie miało sensu. Pewna osoba powiedziała mi, że to zmieni. Że będzie lepiej. Jest coraz lepiej!
Nie miałam żadnych przyjaciół. Nie licząc siostry. Teraz mam was. Są chłopacy. Mam nadzieje, że dalej będziemy trzymać się razem.
I wiecie co... Nawet jak się nie uda to i tak ten program będzie najlepszym doświedczeniem w moim życiu!
O-"I have nothing, nothing, nothing...!"
Zaczęłam grać na gitarze. Powiedziałam im o sobie prawdę. Myślę, że to nas zbliżyło. Chciałabym mieć takie przyjaciółki!
Nagle dostałam SMS-a. Lou.
"Jak tam przygotowania? My ciężko charujemy ponad pięć godzin. Musi się udać. Pamiętasz rozmowe w szafie? Wiesz jak masz myśleć! Powodzenia!"
Odpisałam;
"My też ponad pięć godzin ćwiczymy. Wiem jak mam myśleć. Już ustaliliście kiedy się spotykamy?"
R-Z kim tak intensywnie piszesz?
J-Lou.

Tymczasem u One Direction...
H-Lou, wieź się do roboty. O SMS ci przyszedł. Od... żonki!
N-Louis do domu na obiad!
Lo-Dawaj ten telefon!
Z-Uuu ciekawe co oni tam piszą... Prawda Harry?
H-Tak ciekawe...
Louis w tym momencie wskoczył na Harrego.
Lo-Dawaj to, ty łajzo!
Oczywiście powiedział to pieszczotliwie :)
H-Czytam! "My też ponad pięć godzin ćwiczymy. Wiem jak mam myśleć. Już ustatliliście kiedy się spotykamy?'
Z-O co chodzi z tym myśleniem?
Lo-Nie twoja sprawa. A ty Harry odpisz, żeby siedziały w pokoju cały czas, a my wpadniemy wieczorem.
Li-Dobra, do roboty! Niall bierz gitarę i zaczynamy!

***

    Byłyśmy coraz bardziej zmęczone. Mnie bolała już cała ręka od gry na gitarze. Chociaż w tej piosence grałam tylko kawałek.
J-O, SMS. Lou pisze, że wpadną wieczorem i żebyśmy siedziały w pokoju.
R-Należy nam się odpoczynek. Jak pójdą gdzieś o 3-4 to się prześpimy do 8 i zostanie nam dwie godziny na próby.
O-Damy radę. Musimy! Dobra od początku!
     Właśnie skończyłyśmy piosenkę i usłyszałyśmy pukanie. Otworzyłam.
Z-Mamy żarciee!
Li-Pewnie nic nie jadłyście cały dzień...
O-Jadłyśmy kisiel! Truskawkowy!
N-My mamy; zestaw happy meal z McDonalda; kanapki, też z McDonalda; frytki i jakieś kurczaki, również z McDonalda!
Lo-Ja biorę zabawkę!
R-Co porobimy?
Z-Teraz jest 23... Mamy jakieś cztery godziny. Lou, wymyśl coś!
Lo-Możemy... Pobawić się w detektywów!
O-To znaczy...?
Lo-Chodźcie na chwilę na korytarz.
Wyszliśmy. Co on znowu wymyślił?
Lo-A więc... My pójdziemy do waszego pokoju i go przegrzebiemy, a wy nasz pokój. Najciekawsze rzeczy zabieramy. Spotykamy się za pół godziny w stołówce.
Szłyśmy już korytarzem szukając ich pokoju. Nie podobała mi się ta zabawa, bo miałam ze sobą wiele dziwnych rzeczy.
Weszłyśmy do pokoju.
R-Nawet nie tak brudno...
O-...jak się spodziewałyśmy...
    Za pół godziny w stołówce;
R-I co tam macie?
Louis wyłożył wszystko na stół.
Lo-A więc tak... Mamy; korę drzewa, taśmę izolacyjną, okulary 3D, patyczki do chińszczyzny?, całą torbę lizaków.
N-Wytłumaczcie się jakoś!
J-Kora i patyczki do chińszczyzny, które wcale nie służą do tego są moje!
R-Moja jest taśma izolacyjna. Zawsze się przydaje!
O-No, a okulary i lizaki są moje. Kocham lizaki!!!
J-My za to znalazłyśmy; naklejki ze spidermenem, przysmaki dla psów, czapeczki urodzinowe, zdjęcie naleśników i słoik z hodowlą biedronek!
Li-Ja wziąłem przysmaki. Nie wiem po co...
Z-Moje są naklejki. Spidermen rządzi! xd
N-Kocham naleśniki!
H-Zawsze ktoś może mieć urodziny. Takie czapeczki to świetna sprawa!
Lo-Bo te biedronki są takie słodkie!
Wszyscy zaczęli się śmiać. Ile ciekawych rzeczy można znaleźć!
Potem wróciliśmy do pokoju. Graliśmy na gitarze, śpiewaliśmy, gadaliśmy. Przez chwilę zapomniałam o strachu.
O strachu przed tym, że możemy się już nigdy więcej nie spotkać!
    10.00. Miałyśmy już zacząć występ. Myślałam, że zemdleje! One Direction stali obok i nam kibicowali.
Czułam strach przed występem. Potem nic. Czułam tylko jak śpiewam i gram. Tak jak w domu. Udało się chyba... Nic nie spieprzyłyśmy, ale mogą być lepsi...
Chłopacy mieli być na końcu. Powiedzieli nam, że nasze wykonanie było świetne. Oni przygotowali Torn. Rozpłakałam się. Niby wszyscy są tacy zabawni, ciągle uśmiechnięci
i wydaje się, że mają wszystko gdzieś. Ale jak śpiewają to wszystko jest inaczej. Skończyli występ. Kiedy zobaczyli, że płaczę wszyscy mnie przutulili.
Juror-Wszyscy są wspaniali. Niestety muszę wybrać trójkę. A więc będą to... Z wrażenia nie usłyszałam dokładnie nazwy. Potem tylko usłyszałam One Direction i jeszcze jakiś zespół.
O-Udało się! Jula, udało się!

czwartek, 19 kwietnia 2012

6. Wesele

    Zabawa była niezła! Otworzyliśmy szampana. Za chwilę drugiego.
J-Ile ich macie?
Z-Jeszcze jeden został. Nie możemy się przecież upić!
W tym momencie Harry usiadł Niallowi na kolana.
H-Kocham cię. Pobierzmy się póki mamy wesele!
N-Też cię kocham!
R-To, to znaczy, ja nie wiedziałam, że ksiądz tak może...
Z-Dobra Harry, to chodź się ze mną hajtniesz!
H-OK.
Harry wskoczył na Zayna.
H-Kocham cię Zayn!
Z-Ja cię też, Harry. Odjedźmy na mym jednorożcu!
Zayn "wsiadł" na kij od szczotki (skąd oni to wzieli? xd) i odjechali po korytarzu. Jakaś dziewczyna wyszła z pokoju;
D-Zamknijcie się. Spojrzała na Zayna i Harrego, zaśmiała się i zamknęła drzwi.
Nagle zadzwonił mój telefon. Ania.
A-Hej, co tam?
J-Dlaczego o 2 w nocy dzwonisz.
A-Oj... Obudziłam cię?
J-Nie, nie ja na weselu jestem!
A-Kogo weselu?
J-Na moim! Opowiem ci jak mnie odwiedzisz. Oczywiście jak przejdziemy dalej!
Li-Dobra czas na wolny taniec pary młodej!
Włączyli powolną muzykę.
Lo-Zatańczysz, kochanie?
J-Oczywiście, mężu!
Tańczyliśmy tak przytuleni ok. 10 min. Potem nic już nie pamiętam.
(...)
Obudziłam się. Spojrzałam na pokój i bałam się, że nigdy nie skończymy sprzątać! Potem przeraziłam się jeszcze bardziej, bo okazało się, że nie jestem w swoim łóżku i w naszym pokoju! Zobaczyłam, że chłopacy złączyli 4 łóżka i śpią na nich a mi oddali jedno. Ale dlaczego? Poszłam do łazienki i przemyłam twarz wodą. Wyszłam i zobaczyłam, że Harry się obudził.
H-Auu... Też cie głowa boli?
Dopiero jak Harry to powiedział to poczułam ból.
J-Teraz już tak. Co ja tu w ogóle robię?
H-Jak tańczyłaś z Louisem to usnęłaś mu na rękach. Przeniósł cię tu, bo tam było jeszcze głośno. I tak już zostałaś.
J-Ja idę do siebie. Jak wstaniecie to przyjdź do nas, mam dobre tabletki na głowę. Dobranoc.

5. Ślub.

    Przed południem poszłyśmy na zakupy, żeby lepiej się poznać. Zaproponowałam moją ulubioną galerie. Nic ciekawego nie było, więc poszłyśmy na kawę.
O-To ty masz właściwie teraz swój „wieczór panieński”!
R-Faktycznie! W co się ubierasz?
J-Dajcie spokój przecież to żarty...
O-Może i ten ślub to żart, ale widać, że lecicie na siebie...
R-Ola ma racje to widać. No spójrz mi w oczy i powiedz, że on ci się nie podoba!
J-No nie jest w sumie taki zły...
O-Ha! Mówiłam!
Kurczę no Louis mi się naprawdę podobał, ale ja mu na 100% nie...
J-A wy sobie któregoś upatrzyłyście?
Zmieniłam temat.
R-Tak tego kelnera.
To był oczywiście żart...
J-Ja się serio pytam. No, ale przyznajcie, że każdy jest słodki.
O-To akurat prawda!
R-Na dodatek pięknie śpiewają!
J-My też! Właśnie zaraz wracamy i uczymy się piosenki! Bo zaraz bańka pryśnie.
R-Nie potrzebujesz już nic kupić na ślub?
O-Zapomniałam wam powiedzieć... Dziś rano w drzwiach znalazłam karteczkę od Nialla. Napisał tam, że oni skombinują obrączki i muzykę na wesele, a my mamy cię przygotować. I że Louis cię pozdrawia!
J-Jak ja mam się niby przygotować?
R-Idźcie już do pokoju. Za 15 minut też tam dojdę
    Doszłyśmy z Olą i zaczęłyśmy się przygotowywać do próby. Miałyśmy zaśpiewać piosenkę
I have nothing”. Moja ulubiona Withney. Za chwilę doszła Roka i zaczęłyśmy próbę. Fajnie nam to razem wychodziło. Ciekawe co chłopcy zaśpiewają...
    O 23 wyszłyśmy z naszego pokoju. Byłam ubrana w jakąś sukienkę. Dziewczyny mi kazały. Roka założyła mi też welon, który kupiła! Jak weszłyśmy do ich pokoju przeżyłyśmy szok! Wszystko było posprzątane! Chłopcy mieli garniaki! Ale byli śliczni! 
N-Możemy rozpocząć ceremonię?
R-Myślę, że tak!
Lo-Zayn masz obrączki?
Z-Oczywiście.
N-Czy jesteście świadomi tego, że bierzecie ślub?
Lo-Tak.
Ja nic nie odpowiedziałam bo się śmiałam z min chłopaków. Niall chciał udawać poważnego. Louis udawał, że płaczę. Liam też. Zayn udawał paparazzi, a Harry śpiewał (takie piosenki jak na śluby). 
Lo-Ona też jest świadoma!
N-Julio czy bierzesz sobie Louisa na męża?
J-Tak.
N-A czy ty, Louisie bierzesz sobie Julie na żonę?
Lo-Tak!
N-Załóżcie sobię obrączki,
Zayn podał nam kółka od kluczy! 
N-Już się całujcie. 
Louis pocałował mnie w rękę i wziął na ręce. Pannę młodą przenosi się przez drzwi wspólnego domu. Zastanawiałam się co on ze mną zrobi. Wszedł do szafy! Zamknęli za nami drzwi na kluczyk! 
J-Ej, oni chyba wyszli z pokoju...
Lo-Mówi się trudno!
J-O wszystkim tak myślisz?
Lo-Czy to nie wspaniałe?
Louis mnie rozbrajał! To mi się w nim najbardziej podobało. Jego charakter. Cieszył się życiem. Ja nigdy się nim nie cieszyłam.
J-Chciałabym być taka jak ty...
Lo-To znaczy?
J-Masz w sobie coś takiego... Widać, że kochasz życie. Ja nie miałam do tego powodów...
Lo-Zmienię to! Obiecuję!
Milczałam. Nikomu jeszcze nie mówiłam, że nie chce mi się żyć. Jemu powiedziałam. Obiecał mi. Byłam prze szczęśliwa!
Lo-Dobra chodźmy bo wesele nam minie.
Wstał i po prostu otworzył drzwi! Mógł to zrobić od razu! Nie chciał?
J-Wiesz gdzie oni są?
Lo-U was w pokoju.
Poszliśmy. Muzykę było słychać już na korytarzu.
Z-I jak? Dzieci będą?
Lo-Ha ha ha.
Z ciągnął z siebie ciuchy. Pod spodem miał imprezowy strój. Chłopcy też... Dżamprezaaaaa!

4. Gra w butelkę

    Śmieszna sytuacja. Jednak udawałam, że jestem wściekła. Zayn widząc moją minę powiedział;
Z-On tak okazuje uczucia. Nie denerwuj się!
Lo-Tak, ja tak okazuje uczucia! Wyjdziesz za mnie?
Nie mogliśmy się powstrzymać i wybuchliśmy śmiechem.
J-Zgadzam się! Kiedy ślub?
Lo-Może jutro też w nocy?
J-Mi pasuje.
N-Dobra. To o 23 u nas w pokoju. Ja będę księdzem!
H-Jak na razie to wróćmy do gry.
R-Może dokończymy grę u nas? Jula się w coś przebierze i przynajmniej syfu nie będzie...
Li-Czy ty coś sugerujesz?
    Ubrałam się w to -  http://stylistki.pl/pidzama-169586/  . Teraz miał kręcić Louis. Wylosował Olę.
Lo-Prawda czy wyzwanie?
O-Hmm... Wyzwanie!
Lo-Musisz wyjść na stołówkę i zatańczyć makarenę!
Ruszyliśmy na stołówkę. Nikogo nie było ze względu na 2 w nocy! Harry zaczął śpiewać, a Olka tańczyć. Zayn wszystko nagrywał. Wróciliśmy do pokoju i Ola zakręciła. Wypadło na Nialla.
N-Wyzwanie!
O-OK. Musisz zatańczyć do piosenki I sexy and I know it!
Olka włączyła piosenkę na swoim telefonie. Niall robił to perfekcyjnie! Po chwili zakręcił butelką. Ja.
J-Biorę wyzwanie.
Podał mi szklankę mleka.
N-Wylej to na jednego z nas!
Każdy chyba wiedział co zrobię. Podeszłam do Louisa i wylałam mleko do ostatniej kropli.
J-Ja też chcę za ciebie wyjść, Louis.
Lo-To już było ustalone. Nie musiałaś tego robić!
J-Owszem, musiałam!
(...)
J-Ile wy wgl. macie lat?
Li-Ja, Niall i Zayn mamy 17. Louis to nasz dziadek bo w tym roku ma osiemnastkę! A Harry to nasz młodszy brat. Ma 16. A wy?
R-My kończymy w tym roku po 16.
J-Kiedy ta osiemnastka?
Lo-24 grudnia...
Nagle usłyszeliśmy dźwięk gitary. To Niall ćwiczył do występu.
O-My chyba też musimy poćwiczyć.
Z-To my już lecimy, pa.
Louis spojrzał w moją stronę.
Lo-A ty pamiętaj o ślubie!

środa, 18 kwietnia 2012

3. Nowe znajomości

    Zapukałyśmy. Nie słyszeli. Nagle Roxa powiedziała (zapomniałam dodać, że dziewczyny mają na imię Roxa lub Roka i Ola) ;
R-Może wejdziemy...?
O-Bez pukania? Oszalałaś?
R-No z pukaniem. Przecież pukamy. Jula co sądzisz?
J-W sumie, to obie macie racje. Raz się żyje.
W tym momencie złapałam za klamkę i otworzyłam drzwi. Widok trochę nas zszokował. Louis skakał po pokoju i chyba udawał małpę. Jeden się śmiał tarzając po podłodze. Chłopak od karteczki próbował coś śpiewać, a czwarty na niego skakał. Piąty do nas podszedł.
Piąty-Jestem Liam. Przeszkadza wam hałas?
O-Właściwie to...
Nie dokończyła, bo dostała papierkiem.
Li-Zamknijcie się. Przepraszam cię. Dokończ.
Chłopcy zamilkli. Louis chyba się speszył, bo w końcu bez bluzki udawał małpę!
J-Przyszłyśmy właściwie z nudów, zapoznać się. Jestem Julia, to jest Roka, a to Ola.
Lo-Ja jestem Louis. Ten śmiejący się to Niall.
Ten od karteczki-Ja jestem Harry, a to coś co na mnie skacze to Zayn.
Minęły dwa dni, a oni już tak się zaprzyjaźnili. Z facetami jest inaczej niż z nami. My się siebie wstydziłyśmy jeszcze.
R-Miło nam.
J-Przepraszam mam pytanie...
Z-Jakie?
J-Czy wy udajecie małpy?
Lo-Ja tak!-powiedział Louis z dumą w głosie.
Z-No tak jakby...
N-Ja tu się tylko śmieję.
H-Ej weźcie, ja się tu uczę.
Lo-Biedny Harry...
Louis zaczął udawać że płacze.  Z nim nie można się nudzić!
Lo-Gramy w butelkę?
J-Ok. Fajnie będzie.
Z-Ja kręcę pierwszy.
Wylosował Louisa.
Z-Pytanie czy wyzwanie?
Lo-Wyzwanie!
Z-Hmm... Wiem. Zejdźmy na chwilę na dół. Tylko cicho! Nikt nie może wiedzieć!
Wyszliśmy z pokoju. Nagle Louis szepnął mi:
Lo-Weź spluwę!
Oboje złożyliśmy ręce w pistoleciki. Reszta po chwili zrobiła to samo.
Weszliśmy na basen.
Z-Chyba domyślasz się zadania... Dla jasności; musisz wskoczyć do basenu.
Lo-Ok.
W tym momencie podszedł do mnie, wziął mnie na ręce i wskoczył ze mną do najgłębszego basenu...

2. Zaczyna się niezła przygoda...

    Miałam wrażenie, że mój występ trwał kilka sekund. Bardzo się bałam przed wejściem, ale jak już weszłam strach minął. Dopiero kiedy skończyłam grać i śpiewać stres wrócił. Po minach jurorów nic nie dało się wywnioskować. Okazało się, że wszystkim się podobało. Dostałam tylko małą uwagę ze względu na jedną przerwę w grze, bo się zaplątałam. Teraz liczyło się tylko to, że przeszłam. Wybiegłam stamtąd z piskiem i wpadłam na jakiegoś blondyna, który miał teraz wchodzić.
    Jurorzy mieli od razu wyrzucić grupę osób więc musieliśmy czekać. Poszłam do jakiegoś sklepu za rogiem, a Ania czekała w pomieszczeniu. Była długa kolejka. Stał za mną jakiś chłopak, który ciągle się na mnie gapił. Brzydki to on nie był... Miał kręcone włosy. Gapiliśmy się na siebie przez chwilę. Kiedy wychodziłam ze sklepu to on mnie dogonił i włożył coś do kieszeni kurtki... To była karteczka. Była narysowana uśmiechnięta buźka i napis: POWODZENIA!
Nawzajem-pomyślałam. On pobiegł już do sali castingów.
    Jurorzy wołali po 20 osób i mówili im czy przechodzą czy nie. Moja grupa miała wyjść. Taki stres! Jurorzy od razu nam powiedzieli, że nie przechodzimy... Nagle ktoś wszedł, wyczytał kilka nazwisk. Moje też! Poszliśmy za nim. Jurorzy zaproponowali nam, że utworzą grupy. Było pięciu chłopaków i trzy dziewczyny.
Juror-Chcemy utworzyć dwa zespoły. Wasz (wskazał ręką na mnie i te dwie dziewczyny) i wasz (chodziło o piątkę chłopaków).
Znałam dwóch chłopaków z tej piątki. Jeden to ten który na mnie wpadł, Louis. A drugi to ten od karteczki. Dziewczyny się zgodziły, ja też. Chłopaki też utworzyli swój zespół.

***

    Dostałyśmy swój pokój w którym mieszkałyśmy na czas programu. Podobało mi się. Nazwałyśmy zespół Sweet Lips. Chłopcy nazwali się One Direction. Nie poznaliśmy się jeszcze. Pierwszej nocy ćwiczyłyśmy piosenkę na ostateczny casting do programów na żywo. Miałyśmy zaśpiewać Lady Marmalade. Nagle usłyszałyśmy jakieś krzyki. Szłyśmy w stronę odgłosów, które zaprowadziły nas do pokoju One Direction...

wtorek, 17 kwietnia 2012

1. Muzyka moim życiem

    "I have nothing, nothing, nothing...". Moja ulubiona piosenka Whitney Houston chodziła mi po głowie. Wzięłam gitarę i zaczęłam brzdąkać. Nagle zadzwonił telefon. Ania (moja siostra).
J-Hej. Co chciałaś?
A-Bądź za pół godz. w cafe 5.
Ubrałam się w to - http://stylistki.pl/do-kawiarni-169315/, założyłam słuchawki i wyszłam. Nagrałam sobie na mp4 materiał na biologie. Wiem, że to dziwne, ale nie mam czasu się inaczej uczyć.
    Doszłam do kawiarni. Ania już czekała przy stoliku.
A-Wpadłam na pomysł.
J-Jaki pomysł?
A-Pójdziesz do x factor!

***

    Dwa tygodnie po tym pomyśle miałam już zaplanowaną piosenkę. Zaśpiewam Hallelujah i zagram na gitarze. Jestem w trakcie przygotowań. Podkład już umiem. Słowa też. Tylko muszę się nauczyć to połączyć. 

"I heard there was a secret chord
That David played, and it pleased the lord..."

Zgubiłam rytm. Przecież to takie proste. To ten stres. Nie mam za wielu przyjaciół, a Ania nie zawsze ma czas... Dobra w ogóle nie mam przyjaciół. Mam tylko jakiś znajomych ze szkoły. Jestem inna, a oni są mało tolerancyjni. Za to bardzo mi zazdroszczą tego, że gram i śpiewam. Wiem, że to dziwne, ale ja nie kłócę się z moją siostrą. Jesteśmy przyjaciółkami. Może to ze względu na małą różnicę wieku... 
Mama-Jula, chodź na obiad!
J-Już idę.
Zbiegłam po schodach na dół. 
M-Denerwujesz się bardzo?
J-Bardzo, bardzo.

(...)

    Nadszedł dzień castingu. Od tygodnia jechałam na melisie. Inaczej by się nie udało. Byłam ubrana w to - http://stylistki.pl/po-amerykansku-170095/. Weszłam do środka, wzięłam numerek i usiadłam na jakimś krześle. Ania poszła na chwilę do toalety. Tym czasem jakiś chłopak zaczął się wygłupiać. Latał po całym pomieszczeniu i coś każdemu krzyczał. Nagle przez przypadek wpadł na mnie.
Ten chłopak-Ojej, przepraszam. Nic ci nie jest.
J-Nie, nic. Aż tak się denerwujesz?
Zaczął się śmiać. 
TC-Zawsze tak reaguje. Louis jestem. Sorry muszę już iść.
Nawet nie zdążyłam powiedzieć jak się nazywam. Poszedł do swoich znajomych. Byli jacyś dziwni, ale nie można nikogo oceniać po 3 sek.

Wstęp ;)

    Będzie to blog o mnie, moich przyjaciołach i naszej pasji. ;)


Ja czyli Jula. Mam 16 lat. Kocham śpiewać i mieszkam w Londynie.


Ola. Moja przyjaciółka w moim wieku. Poznałyśmy się w x factor.


Roxa. Też moja przyjaciółka w naszym wieku. Poznałyśmy się w x factor.


Ania. Moja siostra. Ma 17 lat. Kocha tańczyć.



Louis Tomlinson. 


Niall Horan.


Zayn Malik.


Liam Payne.


Harry Styles.